Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

że tekst utworu „Matura” zespołu Czerwone Gitary posiada nieopublikowaną wersję angielską, w której zamiast słów o egzaminie dojrzałości pojawił się motyw tematyczny testu na prawo jazdy?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2016-01-25 14:55)
10 w skali Beauforta

Tytuł

10 w skali Beauforta

Autor słów

OsobaKondratowicz Janusz

Autor muzyki

OsobaKlenczon Krzysztof

Data powstania

1970

1Wariant:Tekst utworu

Kołysał nas zachodni wiatr,

Brzeg gdzieś za rufą został.

I nagle ktoś jak papier zbladł:

Sztorm idzie, panie bosman!

A bosman tylko zapiął płaszcz

I zaklął: „Ech, do czorta!”

Nie daję łajbie żadnych szans

Dziesięć w skali Beauforta!

Z zasłony ołowianych chmur

Ulewa spadła nagle.

Rzucało nami w górę, w dół,

I fala zmyła żagle.

A bosman tylko zapiął płaszcz

I zaklął: „Ech, do czorta!”

Nie daję łajbie żadnych szans

Dziesięć w skali Beauforta.

Gdzie został ciepły, cichy kąt

I brzegu kształt znajomy

Zasnuły mgły daleki ląd

Dokładnie, z każdej strony.

A bosman tylko zapiął płaszcz

I zaklął: „Ech, do czorta!”

Nie daję łajbie żadnych szans

Dziesięć w skali Beauforta!

O pokład znów uderzył deszcz

I padał już do rana.

Piekielnie ciężki to był rejs,

Szczególnie dla bosmana.

A bosman tylko zapiął płaszcz

I zaklął: „Ech, do czorta!”

Przedziwne czasem sny się ma

Dziesięć w skali Beauforta. [4]

Informacje dodatkowe

Najpierw wyjaśnijmy sobie o czym mówimy. Otóż Irlandczyk sir Francis Beaufort opracował dwunastostopniową skalę w której opisał różne stany morza. Dziesiąty stopień to: bardzo duże, przełamujące się fale o wysokości dochodzącej do 30 m, morze jest białą kipielą, widoczność ograniczona.

Nie wiem czy znał te szczegóły Janusz Kondratowicz, jedno wszakże było pewne, w czasie kiedy pisał tekst tej piosenki, pod koniec 1969 r., atmosfera w zespole ZespółCzerwone Gitary była sztormowa. Zaś sam utwór nie tyle przełamywał fale, co doprowadził do rozłamu w grupie. W każdym razie wydaje się, że z jego powodu Klenczon opuścił kolegów. Różne są hipotezy dotyczące tego wydarzenia. Ja skłaniam się do tej, którą ujawnił sam zainteresowany: były momenty, że kłóciliśmy się zaciekle, ale zawsze chodziło o sprawy repertuarowe, programowe zespołu... Czerwone Gitary miały swój utarty styl muzyczny i wszelkie eksperymenty w kierunku nowości stanowiły duże ryzyko. Swoje zamierzenia muzyczne mogłem realizować jedynie zakładając nowy zespół.

No właśnie nowości. Klenczon był bardziej gitarzystą-kompozytorem niż wokalistą. Śledził nowinki ze świata, a ta największa w tamtym czasie nazywała się Jimmi Hendrix. Kupił więc odpowiednie przystawki do wzmacniacza i zaczął takie „hendrixy” grać. Podobało mu się brzmienie, podobała mu się szorstkość artykulacji, napisał opartą na nich piosenkę. Dziś nikt nie chce przyznać jak było naprawdę. Czy koledzy utwór odrzucili, jako odbiegający od „utartego stylu muzycznego” Czerwonych Gitar, czy też Krzysztof spodziewając się reakcji wcale im kompozycji nie przedstawił (jestem za wariantem pierwszym). W każdym razie, będąc jeszcze formalnym członkiem zespołu (ale już na wylocie), nagrał go z ... muzykami sesyjnymi w styczniu 1970 r. To była pierwsza, autorska wersja tego utworu, poprzedzona, a jakże, „rzeźbionym” na gitarze wstępem wyraźnie odwołującym się do Hendrixa. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że od tej powszechnie znanej z wykonania zespołu ZespółTrzy Korony różni się ilością zwrotek. Z kronikarskiego obowiązku, również, zamieszczam treść tej później opuszczonej, bo to trudno dostępny rarytas.

Gdzieś został ciepły, cichy kąt

I brzegu kształt znajomy,

Zasnuły mgły daleki ląd –

Dokładnie z każdej strony!

Wspomina Janusz Kondratowicz. Krzysztof wiele razy opowiadał mi o swoich żeglarskich wyczynach. O tym jak zbudował swoją pierwszą łódkę, jak żeglował po jeziorach w okolicach Szczytna (tam się wychowywał – Adam Halber), że w ogóle jest pasjonatem sportów wodnych. Przyjaźniliśmy się, więc chciałem sprawić mu przyjemność i napisać taką „morską” piosenkę. W dodatku kiedyś podczas rozmowy na moje pytanie, czy nie przestraszyłby się sztormowej „dziesiątki”, odpowiedział dosyć chełpliwie, że nie. No to taki troszkę prześmiewczy tekst przyszedł mi do głowy. O bosmanie, któremu, na szczęście ta „dziesiątka” się przyśniła. Dałem mu tekst, a on, chyba, już następnego dnia zagrał mi go z muzyką.

Te żeglarskie zamiłowania Klenczona potwierdza (w książce „PublikacjaKlenczonOsobaRyszarda Wolańskiego) jego nauczyciel z liceum Wilhelm Szwerecki: Poznałem go jeszcze, gdy uczęszczał do szkoły podstawowej, poprzez Międzyszkolny Ośrodek Sportów Wodnych. Uczył się tam sztuki żeglarskiej. Od samego początku zauważyłem, że umiejętnie łączył żeglarstwo z muzyką, to znaczy na wszystkich biwakach, spływach, w których uczestniczył, zawsze był z gitarą. Podczas wieczornych ognisk zwykle śpiewał szanty, w wolnych chwilach komponował własne piosenki.

Nic więc dziwnego, że i ta piosenka szybko trafiła do szantowego śpiewnika (i tkwi tam do dziś), tyle, że w o wiele bardziej niegrzecznej formie. Zaczyna się tak:

Kołysał nas zachodni wiatr, brzeg był za rufą z dala

I nagle ktoś jak papier zbladł „grot nam się rozp....a”

Dalej też jest dosadnym, marynarskim językiem, ale żeby dochować wierności oryginalnym intencjom Kondratowicza, finał i tu jest zaskakujący. Bosman zaczął mówić piękną, poprawną polszczyzną.

Co by nie mówić utwór „10 w skali Beauforta” pokazał Klenczona zupełnie odmienionego, wiele obiecującego, a że jego nowy zespół Trzy Korony oczekiwaniom nie sprostał... To już temat na inne opowiadanie[2].

Występuje na fonogramach

pokaż wszystkie

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
80398135

Odwiedzin od Grudnia 2010
61545090
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.