Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

jaki samochód Andrzeja Rosiewicza wprowadził go w rzeczywistość drogową, a tym samym przyczynił się do powstania piosenki „Chłopcy radarowcy”?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2017-03-30 13:06)
Bananowy song

Tytuł

Bananowy song

Autor słów

OsobaSkolarski Marek

Autor muzyki

OsobaRynkowski Ryszard

Data powstania

1979

1Wariant:Tekst utworu

Kiedy budzę się, po prostu dziarski chwat,

a za oknem znów po prostu smutny świat,

po prostu wtedy w myślach się wybieram

na piękną wyspę, istną dzicz, dech zapiera,

taka piękna jest, po prostu rzekłbyś: kicz!/bis

Hamak zwalnia mi leniwy myśli tok,

gdzieś na niebie grzmi, leniwie wznoszą wzrok,

ptakowi z blachy gdzieś tam w brzuchu burczy,

po prostu połknął ludzi tłum...

A tu słyszę beztroski śpiew i morza cichy szum./bis

Bananowy jest po prostu żywot mój,

krąży wokół mnie piękności śniadych rój,

rzęsami w rytm muzyki mnie wachlują

i załączają w transie krąg,

tak je ujął ten, banalny wręcz,

nasz bananowy song./bis [2]

Informacje dodatkowe

Jakoś tak w 1977, albo w 1978 r. po warszawskiej branży rozrywkowej zaczęła krążyć informacja, że pojawiła się rewelacyjna grupa wokalna. Chwalili soliści, której towarzyszyła, chwaliła publiczność ekskluzywnych wtedy nocnych lokali w hotelach Bristol i Victoria. Zresztą od tej ostatniej marki wzięła się nazwa zespołu Victoria Singers. Dwie dziewczyny i trzech chłopaków, świetnie zestrojonymi głosami wykonywało światowe standardy.

Znaliśmy się ze spotkań w teatrze „Na Targówku” – opowiada Ryszard Rynkowski, pewnego razu zaprosili mnie na próbę do Bristolu. Już parę lat grałem w knajpach, więc nie bardzo się paliłem, wiedziałem przecież jak wygląda taki „gastronomiczny” występ. No, ale koledzy przecież proszą. Pojechałem, posłuchałem i „szczena mi opadła”. Od tej pory „zacząłem się ślinić”, żeby do nich przystąpić. Nie, nie jako wokalista, myślałem, że stworzę im dobry zespół akompaniujący. Aż tu nagle informacja, OsobaGrzesiek Markowski decyduje się na solową karierę, zwalnia się miejsce. Propozycję złożono mnie i tak zrealizowało się moje marzenie.

W „Czarnym Kocie” nocnym klubie hotelu Victoria zaczęli pojawiać się coraz częściej ludzie z radia, telewizji, show businessu, żeby na własne oczy zobaczyć, czy raczej usłyszeć to nowe zjawisko. Pamiętam i ja ten wieczór, kiedy znajomy muzyk, od zaplecza, przez kuchnię wprowadził mnie na występ, gdyż, co tu ukrywać, oficjalnie biletów wstępu nie było, lub ich cena przekraczała moje ówczesne możliwości. Nie wiem jaką drogą, może i podobną do mojej, bowiem w zespole śpiewał jego szwagier OsobaAndrzej Kozioł, pewnego wieczoru w 1978 r. do lokalu trafił Marek Skolarski.

Wysłuchał nas – kontynuuje Rysiek – i poprosił o spotkanie. Przyszedł z gotowym planem. „Panowie” – powiedział – „trzeba się wziąć do roboty, bo szkoda czasu i okazji”. Oczywiście Marek, był dla mnie wówczas legendą. Grupa „ZespółKlan”, napisane przez Skolarskiego i OsobaAłaszawskiego „Mrowisko”, to był dla mnie niedościgniony świat nowoczesnego rocka. No i teraz ten facet siedzi przede mną i mówi, że myśli o grupie wokalnej, która przygotuje repertuar złożony głównie z amerykańskich standardów lat trzydziestych i program taki zaoferuje bogatej zachodniej publiczności odpoczywającej w kurortach Bawarii, Austrii czy Szwajcarii. Coś jak powtórzenie drogi Karela Gotta. No, ale żeby zaistnieć tutaj musieliśmy mieć jakiś repertuar polski. Ponieważ coś już skomponowałem, Marek poprosił „zbieraj, co tam masz, tylko niech to będzie nowoczesne, takie jak się śpiewa na świecie i przynoś”. Tak powstawała grupa ZespółVox.

To była jesienna noc 1978 r. Ryszard Rynkowski, mieszkał w Wawrze. Żeby po pracy dostać się do domu musiał korzystać z trzech nocnych autobusów, a tym tak ustawiono rozkład jazdy, że dystans ok. 10 kilometrów pokonywał w półtorej–dwie godziny. Miał więc dużo czasu na „zbieranie tego, co tam masz”, a nawet na nowe pomysły.

„Bananowy song” powstał na przystanku przy budynku Komitetu Centralnego PZPR – opowiada. Było wpół do drugiej w nocy, stałem sam pod wiatą, tuptałem sobie, bo było już chłodno i gwizdałem. To był jakiś taki motyw, który im dłużej gwizdałem, tym wydawał mi się fajniejszy. Żeby go nie zapomnieć, gwizdałem przez całą podróż dwoma autobusami, a kiedy dotarłem do domu, żeby nie budzić żony nie usiadłem do instrumentu tylko „nagwizdałem” go po cichutku, na moją świeżą wtedy zdobycz, czterościeżkowy magnetofon Kasprzak 240. W zamyśle miał to być dynamiczny dyskotekowy kawałek w stylu Eruption, czy Boney M. (bardzo popularne wtedy grupy niemieckie – przyp. red.).

Marek Skolarski dopisał tekst i całość przedstawiono publiczności Międzynarodowej Wiosny Estradowej w Poznaniu w 1979 r. Zero zainteresowania. No cóż Vox popisywał się kunsztem wokalnym w swingowych, znanych numerach, nikt nie zwrócił uwagi na nieznane przecież premierowe piosenki. A powinien, bo „Bananowy song”, trochę wbrew intencjom kompozytora stał się teraz, to prawda tanecznym, utworem w rytmie reggae. Sprawił to aranżer Leszek Paszko, puzonista orkiestry ZespółAlex Band. I tak już zostało.

Minęło kilkanaście tygodni i piosenkę usłyszała publiczność opolskiego festiwalu. W ciągu jednego wieczoru „Banan” stał się przebojem, ale też źródłem niezdrowej spekulacji. Zespół dopiero co wrócił z Kuby, gdzie uczestniczył w Dniach Kultury Polskiej – kombinowano, i to na pewno nie jest oryginalna kompozycja, a motyw „zerżnięty” z jakiejś kubańskiej piosenki. Na nic zdały się tłumaczenia, że nagrano go przed wyjazdem, że wykonywano w Poznaniu. Plotka tylko podsyciła zainteresowanie zespołem i utworem, który do dziś jest uważany za jeden z najlepszych tanecznych hitów powojennej Polski.

Ale miejsce w którym powstał – śmieje się Ryszard Rynkowski, nie miało na ten fakt żadnego wpływu[3].

Występuje na fonogramach

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
80398065

Odwiedzin od Grudnia 2010
61545021
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.