Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

jaki utwór otworzył drzwi do kariery kompozytora Zbigniewowi Wodeckiemu?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2017-03-30 13:03)
Biały latawiec

Tytuł

Biały latawiec

Autor słów

OsobaLipska Ewa

Autor muzyki

OsobaWojdak Jan

OsobaZygierewicz Andrzej

Data powstania

1978

1Wariant:Tekst utworu

Białym latawcem dzień wypłynął,

nad wzgórzami biała sukienka,

sen się skończył, ale nie minął,

stoi w oknie, stoi panienka.

Popłyniemy białym latawcem,

on przyrzeka, ona mu wierzy,

wiatr na wzgórzach zbiera dmuchawce,

ktoś na alarm w chmurę uderzył.

Płyną, płyną, płyną nad ciszą,

pewnie siebie już nie usłyszą,

on ją woła, ona nie słyszy,

sen bezsenny, sen ją kołysze.

On latawcem białym na niebie,

ona płynie dokoła siebie,

płyną chmury w pijanej bieli,

rozpłynęli się, rozpłynęli...

Białym latawcem dzień wypłynął,

białe wino w jeziora szklance,

przyjechało ruchome kino,

świat się kręci w szalonym tańcu.

Popłyniemy białym latawcem,

on przyrzeka, ona mu wierzy,

będę twoim nadwornym krawcem,

centymetrem miłość wymierzę.

Płyną, płyną... [2]

Informacje dodatkowe

Jeśli zdarzyłoby się Państwu zaobserwować, że oto jadący przed wami mercedes (ale nie nówka-sztuka) na krakowskich numerach, nagle skręca na pobocze, zatrzymuje się na światłach awaryjnych, po czym wysiada, z niego facet, wyciąga z bagażnika gitarę i znika z nią we wnętrzu wozu, być może są Państwo świadkami powstawania nowego przeboju zespołu ZespółWawele.

Kierowcą może być Jan Wojdak, który tak opowiada o technice komponowania piosenek: zawsze wożę z sobą gitarę, magnetofon podręczny i papier nutowy. Na ogół podczas długich tras, przychodzą mi do głowy pomysły na piosenki, wtedy natychmiast muszę je zapisać. Zawsze się boję, że jeśli zwlekałbym z tym choćby i dziesięć minut (na przykład w poszukiwaniu parkingu – przyp. red.) to pomysł uleci i już nie wróci. Pan Bóg co prawda dał mi umiejętność pisania melodii, które pozostają w pamięci słuchaczy, ale z mojej czasami się ulatniają, Stąd pośpiech i, bywa, dziwne zachowania na drodze.

A już w ogóle najlepiej komponuje mi się do gotowego tekstu. On mnie inspiruje, stwarza klimat, który staram się oddać muzyką. Zdarza się i tak, że po prostu „ilustruję” zapisane na kartce słowa.

Janek nie ukrywa, że jak każdy młody człowiek pisał w młodości wiersze. I starał się układać do nich melodie, rychło jednak przekonał się, że gdzie im tam do prawdziwej poezji. Spostrzeżenie to nasiliło się w momencie, kiedy zaczął czytać prawdziwych poetów, a tych akurat w Krakowie miał prawie na wyciągnięcie ręki. Tam przecież OsobaTadeusz Śliwiak redagował dział poezji „Życia Literackiego”, tam podobnym działem w „Wydawnictwie Literackim” kierowała Ewa Lipska. Tylko jak do nich dotrzeć? Z Ewą Lipską zbliżyło Janka zamiłowanie do sztuk pięknych. Poetka była absolwentką Akademii Sztuk Pięknych, zaś nasz bohater uzdolnionym karykaturzystą i malarzem-amatorem. No i na jakichś zajęciach państwo się poznali, ale daleko było jeszcze do podjęcia współpracy.

Katalizatorem miał się okazać były menadżer zespołu ZespółDżamble Marek Oleś. Kiedy Janek powiedział mu, że marzy mu się osoba dbająca o jakość tekstów, (miał dla niej nawet tytuł „Kierownik Literacki zespołu Wawele”), ten zaproponował Ewę Lipską i zaaranżował spotkanie. Był 1972 r. i od tego czasu poetka sprawuje tę zaszczytną, choć społeczną rolę.

Do jej zadań należała nie tylko opieka literacka, selekcjonowanie tekstów, dobierania autorów, ale także proponowanie własnych utworów.

Na ogół było tak – opowiada Jan Wojdak, że kiedy zbliżała się sesja nagraniowa, dzwoniłem do Ewy z prośbą, żeby przygotowała propozycje. Miałem do niej takie zaufanie, że w zasadzie nie dyskutowałem z jej decyzjami. Podział ról był wyraźny, ona dostarcza teksty, ja piszę do nich muzykę. Tym razem zadzwoniła ona. „Słuchaj Jasiu napisałam coś, co ci się może spodoba”. Akurat wyjeżdżałem do Warszawy gdzie w Falenicy mieszka mój przyjaciel, kompozytor Andrzej Zygierewicz i nie miałem czasu przeczytać tego, co przed wyjazdem z Krakowa dała mi Ewa, ale po kolacji w miłym gronie, po dwóch, czy może i trzech lampkach czerwonego wina w bardzo błogim nastroju zajrzałem do koperty i kiedy przeczytałem pierwsze słowa „białym latawcem dzień wypłynął”, wiedziałem, że piosenka „napisze się sama”. Przypomniało mi się jak z chłopakami biegaliśmy po Błoniach ciągnąc na sznurku latawce, jak się czekało na odpowiedni wiatr, jakieś wakacje nad morzem, gdzie pogoda była wymarzona do puszczania latawców. Wziąłem do ręki gitarę i po pięciu minutach całość była gotowa. Pierwszymi słuchaczami byli moi gospodarze, Andrzej nawet coś mi podpowiedział, ale choć schlebiały mi ich recenzje, mogły być trochę na wyrost. Trzeba było sprawdzić piosenkę „w boju”. Po powrocie do Krakowa i po kilku próbach z chłopakami z zespołu zdecydowaliśmy włączyć piosenkę do programu koncertów. Od razu mówię, nie sądziłem, że to będzie przebój, ale oto nastąpiło coś takiego, że publiczność, nie dość, że burzliwie przyjmowała ten nieznany przecież, bo nie nadawany w radio, niewydany na płycie utwór, ale domagała się bisów. No to był już wyraźny znak.

Zdecydowano, że podczas najbliższej sesji nagraniowej „Biały latawiec” wzbije się w niebo niesiony radiowymi falami. W 1978 r. nagrywano bowiem w rozgłośni katowickiej trzy nowe piosenki. Jak się okazało była to „najszczęśliwsza” sesja Waweli. Przyniosła dwa gigantyczne przeboje. Nasz „Biały Latawiec” i „UtwórNie szkoda róż gdy płonie las”. Do dziś żelazne pozycje w repertuarze zespołu. Jak śmieje się Jan Wojdak, „wystarczy, że zaczynamy grać wstęp, a już niczym w karaoke publiczność śpiewa sama”.

Aż do samego końca, do pamiętnej, choć nieco dziwnej, deklaracji

Będę twoim nadwornym krawcem

Centymetrem miłość wymierzę[3].

Występuje na fonogramach

pokaż wszystkie

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
78001399

Odwiedzin od Grudnia 2010
59182439
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.