Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

że „Tańczące Eurydyki” były napisane, jako piosenka big beatowa?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2011-12-07 22:55)
Co ja w tobie widziałam

Tytuł

Co ja w tobie widziałam

Autor słów

OsobaKonopiński Lech

Autor muzyki

OsobaKukulski Jarosław

Data powstania

1970

Tekst utworu

Informacje dodatkowe

Jarosław Kukulski po skończeniu poznańskiego konserwatorium dostał poważną propozycję. Etat w orkiestrze symfonicznej w Zielonej Górze. Czy jednak w erze rozszalałego big beatu dwudziestoczteroletni chłopak może się poświęcić wyłącznie muzyce Bacha czy Mozarta? Skąd? Toteż niejako obok, po godzinach, grał w założonym przez siebie zespole rockowym o nazwie ZespółWaganci. Mieli ambicje zmierzające w stronę ciężkiego brzmienia w stylu Cream, albo Yardbirds. I pewnie przeszli by do historii jako pionierzy polskiego hard rocka, gdyby nie firma, która otoczyła ich opieką. W dyrekcji Estrady Zielonogórskiej, bo pod jej skrzydłami działali Waganci, zażyczono sobie, by zespół miał wokalistkę. Najlepiej nie tylko utalentowaną, ale i urodziwą. Przeprowadzono, jak byśmy dziś powiedzieli, casting. Wtedy nazywało się to przesłuchanie.

Miało ono miejsce w Poznaniu w 1969 r. Przyszło wiele dziewcząt, wspomina Kukulski, ale jedna z nich zwróciła moją szczególną uwagę. Jeszcze zanim zaśpiewała. Była bardzo atrakcyjna. Szczupła, zgrabna, wysoka. I choć były i inne nie mniej ładne, to jakoś tak mi się wydało, że ta by nam się nadała. Ale choć byłem kierownikiem zespołu, nie chciałem chłopakom niczego narzucać. Okazało się jednak, już po przesłuchaniu, że nie mają wątpliwości. Solistką zostanie Ania.

Jak się zapewne Państwo domyślają, tą dziewczyną była Anna Szmeterling, wkrótce znana jako OsobaAnna Jantar. Zadania nie miała łatwego, wspomina pan Jarek, pisałem wtedy ostre, może i trochę udziwnione kawałki, w których „czadu” było dużo, ale melodii mało.

Anegdota opowiada, że kiedy dziewiętnastoletnia Ania miała wyjechać w pierwszą trasę koncertową, do autobusu odprowadziła ją babcia. Wybrała młodzieńca, który wyglądał jej na najbardziej odpowiedzialnego i poprosiła go o opiekę nad wnuczką. Traf chciał, że owym młodzieńcem był Jarek Kukulski, który tak bardzo przejął się życzeniem babci, że wkrótce zamieszkał z podopieczną. Szczęście gościło w ich poznańskim mieszkaniu. Zresztą nie tylko szczęście. Wpadali znajomi i przyjaciele, bo dom był otwarty i życzliwy.

Któregoś dnia wpadł OsobaLech Konopinski. Dziennikarz, satyryk, poeta. Rozpoczęły się przekomarzanki. Zniewalająca uroda gospodyni skłoniła go do zadania pytania:

– Właściwie to co ty w nim widziałaś

Na to Ania, ze śmiechem:

– No właśnie, co ja w tobie widziałam?

– Słuchajcie, to jest świetny pomysł na piosenkę, oświadczył Konopiński. I jak stali, tak przystąpili do pracy. Kukulski zagrał parę akordów, chwyciło, poeta naprędce ciągnął wątek i tak w kilkanaście minut powstał refren piosenki.

Wtedy, nagle, Jarek Kukulski zdał sobie sprawę z tego, że jest w stanie napisać przebój.

Wiedziałem, że dla Ani trzeba napisać coś melodyjnego, mówi kompozytor.

Coś co by podkreślało jej naturalną kobiecość, delikatność, ale nie miałem takich doświadczeń. Inna rzecz, że do tamtego czasu nie musiałem takich piosenek komponować. Przełom nastąpił tamtego wieczoru, okazało się, że dziewczyna, miłość, szczęście wydobyły ze mnie ukryte możliwości.

Powstał utwór dość eklektyczny. Postbeatlesowska harmonia zderzała się z ostrą rockową gitarą by za chwilę słodki głos wokalistki, miał spleść się z miękkim brzmieniem oboju (Kukulski jest oboistą, nic więc dziwnego, że sięgnął po ten instrument). Do tego soulowa sekcja dęta. Wyszło dwa w jednym. Jak by powiedział kompozytor „melodyjny czad”.

Utwór nagrano dla radiowego „Studia Rytm” i rozpoczęło się szaleństwo. Bywały dni, że piosenka pojawiała się kilkanaście razy na antenie. Wygrała wszystko co było do wygrania, od plebiscytu 17-tu rozgłośni, poprzez listę przebojów „Studia Rytm”, po „Piosenkę roku 1970”.

Niestety impet z jakim ,prowincjonalni w końcu, Waganci, zdobyli Polskę, zwiastował nieuchronny koniec istnienia grupy. Melodyjne przeboje, dalece odbiegały od gustów jej członków. Z kolei kompozytor, który odkrył w sobie talent do pisania wpadającej w ucho muzyki i jednocześnie znakomitą tej muzyki odtwórczynię, stracił zainteresowanie bitowym zespołem. Coś się skończyło, ale i coś zaczęło. Wielka kariera piosenkarki Anny Jantar i kompozytora Jarosława Kukulskiego[2].

Występuje na fonogramach

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
86466558

Odwiedzin od Grudnia 2010
67293725
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.