Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

w przypadku jakiego utworu sprawdziło się powiedzenie „do trzech razy sztuka”?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2011-11-21 21:20)
Czas relaksu

Tytuł

Czas relaksu

Autor słów

OsobaOlewicz Bogdan

Autor muzyki

OsobaRybiński Andrzej

Data powstania

1974

Tekst utworu

Informacje dodatkowe

Usiadłem na gitarze i ją połamałem, wspomina Andrzej Rybiński. Mieszkałem wtedy z OsobaJanuszem Krukiem i on mi powiedział, że jest taka dziewczyna, która ma gitarę i nie za specjalnie na niej gra. Nazywała się OsobaEliza Grochowiecka śpiewała wtedy w zespole Portrety OsobaJanusza Kępskiego i miała nawet spory przebój „UtwórDobra miłość między nami”. Dopiero co przyjechałem z Łodzi, znałem w Warszawie mało osób, ale z rekomendacją Janusza poszedłem do niej, żeby tę gitarę pożyczyć. Na miejscu o dziwo spotkałem OsobaZbysia Hołdysa, który zdaje się miał wobec Elizy poważne plany. Od słowa za słowa, coś tam sobie razem zaśpiewaliśmy i strasznie fajnie to zabrzmiało. Okazało się, że wszystkim nam zależało na tym żeby nie śpiewać zwykłych prostych układów, a jakieś ciekawe harmonie głosów. I to nam się właśnie udawało. Postanowiliśmy, że będziemy się spotykać i że może coś z tego wyjdzie.

Jak wiadomo wyszło. I zespół ZespółAndrzej i Eliza i śpiewające małżeństwo.

To poszukiwanie oryginalności i specyficznych brzmień doprowadziło do powstania całego łańcuszka przebojów. Wśród nich jest i piosenka „Czas Relaksu”. Utwór z pozoru miły i prosty, ale wystarczy porozmawiać z wokalistami, żeby usłyszeć, że piosenka to trudna w interpretacji, wymagająca świetnego słuchu i dyscypliny głosowej. W dodatku, jakby na przekór zasadom muzyki folk, a taki uprawiali Andrzej i Eliza, mocno swingowa. Prawie słyszy się szczoteczki szurające o skórę werbla.

Nie byłoby „Czasu Relaksu”, gdyby nie przypadek, opowiada Andrzej Rybiński. Był 1974 r. Kończyliśmy właśnie nagrywanie naszej drugiej płyty dla Polskich Nagrań. Miała nosić tytuł „Franciszek, Marianna i Inni...”, od Utwórutworu, który napisaliśmy z Bogdanem Olewiczem. W tamtym czasie dyrektorem artystycznym wytwórni był pewien kompozytor, który nie podpisał płyty do produkcji, jeśli nie znalazły się na niej co najmniej dwie jego kompozycje. Podobnie było z tym naszym „Franciszkiem, Marianną itd.”. Właśnie w trakcie naszych nagrań sprawa się wydała, wybuchła afera, pana zwolniono, a w Polskich Nagraniach postawiono szlaban na jego piosenki. Tak więc, nagle, zabrakło nam dwóch utworów. Trzeba było szybko coś wymyślić. Siedzimy więc na korytarzu studia przy Długiej, Boguś z notatnikiem, ja coś kombinuję z gitarą w ręce, niby przerwa, ale w powietrzu wyraźne napięcie. W pewnym momencie Boguś wyrywa kartkę z notesu, a tam są dwa słowa „czas relaksu”. To ja coś mruczę, „czas relaksu, relaksu to czas” i zaczyna nam się to rozwijać. On dopisuje kolejne linijki, ja dobieram akordy. Po kwadransie było po wszystkim. Przysłuchiwał się temu OsobaRysiek Poznakowski, który gdy skończyliśmy, z tym swoim charakterystycznym „r”, zawyrokował „khhhhhhwa Panowie, żaden tam Fhhhanciszek, Mahhhhhhhianna i Inni, płyta ma się nazywać „Czas Hhhhelaksu”, napisaliście przebój.

Na ogół jednak pośpiech jest złym doradcą. To co wśród dwunastu piosenek przemknęło gładko na płycie wzbudziło zastrzeżenia w Polskim Radio. Bo był wtedy zwyczaj, że oddzielnie dokonywało się nagrań na płytę i do radia. A tam jakiś nad-czujny dziennikarz pyta: panowie, o co tu chodzi jaki packard? Jakie Góry Skaliste? Co to za mrzonki o Ameryce?

Jakoś się jednak udało i już wkrótce piosenka zawładnęła uczuciami słuchaczy na tyle, że umieścili ją w kanonie najpopularniejszych polskich piosenek XX wieku. Może i dlatego, że w 1999 r., kiedy Andrzej Rybiński, po wielu latach przerwy nagrywał swoją nową płytę wymyślono, żeby przypomnieć go jakąś starą piosenką. Wtedy z pomocą przyszli koledzy. Powstał okazjonalny, Tercet Przyjacielski. Do kompozytora dołączyli OsobaRyszard Rynkowski i OsobaZbigniew Wodecki, by kolejnemu pokoleniu słuchaczy przedstawić cudną, swingującą apoteozę lenistwa[2].

Występuje na fonogramach

pokaż wszystkie

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
80544022

Odwiedzin od Grudnia 2010
61689408
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.