Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

że rzewny i przejmujący „List do matki” to utwór, który zrobił przełom w karierze „Tygrysicy z Magdalenki” śpiewającej do tej pory skoczne oraz beztroskie piosenki w rodzaju „Serduszko puka w rytmie cza-cza”, albo „Dla ciebie miły”?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2011-12-07 22:55)
Dwadzieścia lat, a może mniej

Tytuł

Dwadzieścia lat, a może mniej

Autor słów

OsobaKondratowicz Janusz

Autor muzyki

OsobaFigiel Piotr

Data powstania

1974

1Wariant:Tekst utworu

Nie miałem prawie nic,

a chciałem jej darować świat

i czarno-białe dni

rozłożyć na pniecie barw.

Mówiłem: „Jeśli chcesz,

zabiorę, cię daleko stąd,

ze sobą tylko weź

gorące serce, dwoje rąk”.

Dwadzieścia lat, a może mniej

wirował w oczach słońca pył,

dwadzieścia lat, a może mniej,

świat brałem taki, jaki był...

Dwadzieścia lat, a może mniej,

uczyłem się dopiero żyć,

dwadzieścia lat, a może mniej,

nie miałem prawie nic...

Nie miałom prawie nic,

a chciałem jej darować świat,

rozmienić każdą myśl

na cienie nocy, światła dnia.

Ściemniała listów biel,

kto inny zabrał ją gdzieś stąd,

to było dawno, wiem,

i wiem już nawet, gdzie tkwił błąd...

Dwadzieścia lat... [2]

Informacje dodatkowe

Z końcem lat sześćdziesiątych domykał się „złoty okres” w historii zespołu ZespółCzerwono-Czarni. Po kolei odchodziły największe gwiazdy OsobaKarin Stanek, OsobaToni Keczer, małżeństwo OsobaKasia Sobczyk i OsobaHenryk Fabian. Te więzi między wokalistami i zespołem muzycznym rozluźniły się, gdy grupa poświęciła się wielkiemu projektowi, jakim była „Msza Beatowa” skomponowana przez OsobaKatarzynę Gaertner. Zrezygnowano w niej z solistów, co sprawiło, że ci zrezygnowali z zespołu. Właściwie pozostał tylko OsobaJacek Lech i to on brał udział w „filharmonicznych” wystawieniach „Mszy”.

Wreszcie postanowił się usamodzielnić. Założył zespół Nowa Grupa i rozpoczął działalność na własne konto. Niestety jak szybko się zaczęło, tak i się skończyło. Oficjalna wersja mówi, że artysta musiał zrobić roczną przerwę na skutek wypadku samochodowego. Nieoficjalna, choć przecież udokumentowana, opisuje jak to młody kierowca nie zatrzymał się do milicyjnej kontroli, a kiedy doścignięto go wreszcie i zmierzono poziom alkoholu, okazało się, że był dobrze pijany. Historię tę opisały gazety i jak twierdzą wtajemniczeni, Jacek Lech usunął się w cień, żeby sprawa przyschła. Może zresztą te dwa wydarzenia nałożyły się na siebie?

W 1973 r. uznano, że „już można” i rozpoczęło się poszukiwanie repertuaru. Najbliżej było do Katarzyny Geartner. Państwo poznali się bliżej przy produkcji „Mszy”, więc były podstawy do nawiązania współpracy. Przyniosła ona kilka piosenek, z których jedna, pośrednio, jak się zaraz okaże, wpłynęła na karierę naszego bohatera.

Bowiem w ramach kwerendy po twórcach, trafił Jacek Lech i do Janusza Kondratowicza. To on, na początku kariery piosenkarza, napisał teksty do jego przebojów: „UtwórGdzie szumiące topole”, „UtwórDo widzenia mamo” i przede wszystkim do „UtwórBądź dziewczyną z moich marzeń”.

Opowiada Janusz Kondratowicz: To był czas kiedy byłem zafascynowany przedwojennym filmem. Co tydzień chodziłem do kina „Iluzjon”, oglądałem te produkcje sprzed kilkudziesięciu lat, nasiąkałem klimatem, nastrojem. To co fascynujące, to fakt, że umieszczano w nich mnóstwo piosenek. Nie były one integralną częścią obrazu, bo potem je nagrywano, wydawano na płytach, wiodły samodzielny żywot. Wiele z nich do dziś. I pomyślałem wtedy, żeby zrobić pastisz takiego starego tanga.

Nie da się ukryć, że asumpt do powstania tekstu dała jedna z piosenek, którą skomponowała dla Jacka Lecha Katarzyna Geartner. Nosiła tytuł „UtwórCo jej mogłeś dać”. Autor słów OsobaMarek Dutkiewicz (tu występujący pod pseudonimem Wojciech Filipowski) użył bowiem w refrenie charakterystycznego zwrotu:

Nie miałeś nic prócz dwojga rąk. No powiedz co jej mogłeś dać

Chciałeś zabrać ją na inny ląd

W każdym razie opowieść dość dramatyczna, o biednym chłopaku, porzuconym przez dziewczynę, bo inny, jak się można domyślić, miał coś więcej „prócz dwojga rąk”.

Pomyślałem, kontynuuje Kondratowicz, żeby napisać odpowiedź na tamtą piosenkę. Śpiewaną tym razem w pierwszej osobie przez biednego chłopaka, opowiadającego o swoich marzeniach i ich klęsce. Świadomie więc zamieściłem zwroty w rodzaju

Mówiłem, jeśli chcesz, zabiorę cię daleko stąd

Ze sobą tylko weź gorące serce, dwoje rąk

No i żeby nie było wątpliwości, że to naiwny, niedoświadczony człowiek znalazł się w tekście zwrot, który stał się tytułem piosenki „Dwadzieścia lat, a może mniej”.

Zamówiłem muzykę u Piotrka Figla. ”To ma być pastisz” – powiedziałem „żart stylizowany na przedwojenne tango, taki troszkę z myszką, nawiązujący do dansingowego klimatu. Pań w piórach i futrzanych narzutkach, panów we frakach i galowych mundurach”. I Piotrek taką muzykę napisał. Nagraliśmy to w Studio Rytm i ... żarty się skończyły. Słuchacze potraktowali tę piosenkę niezwykle serio. Stała się hymnem nieszczęsnych chłopaków na dorobku, biedaków, którzy nie mieli czym zaimponować materialistycznie nastawionym dziewczynom. I nie dało się wytłumaczyć, że to taka konwencja. To było bardzo serio przyjmowane, szczególnie na prowincji.

Tekst teksem, ale i muzycznie trafił kompozytor w klimat. Zaaranżował jak należy. Tu knajpiany saksofon, tu rytm „pod nogę”, krótko mówiąc zrobił się przebój „gastronomiczny”.

Chociaż trzeba dodać, że trafił też na wielką estradę i to w międzynarodowym wydaniu. W 1976 r. podczas festiwalu sopockiego zaśpiewano go aż trzykrotnie podczas Dnia Polskiego. Wybrali ją bowiem przedstawiciele Kuby, RFN-u i Związku Radzieckiego.

Światowej kariery co prawda nie zrobił, ale do dziś przynosi wspomnienia (sprawdzałem wpisy w Internecie) z czasów kiedy się miało „dwadzieścia lat, a może mniej”[3].

Występuje na fonogramach

pokaż wszystkie

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
76905109

Odwiedzin od Grudnia 2010
58132781
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.