Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

że w rozumieniu ludowym „rózga” to symbol Pana Młodego ,a „wianek weselny” przedstawia Pannę Młodą?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2017-03-30 14:00)
Gdzie ci mężczyźni

Tytuł

Gdzie ci mężczyźni

Autor słów

OsobaPietrzak Jan

Autor muzyki

OsobaKorcz Włodzimierz

Data powstania

1973

1Wariant:Tekst utworu

Gdzie ci mężczyźni,

prawdziwi tacy,

orły, sokoły, herosy?

Gdzie ci mężczyźni

na miarę czasów,

gdzie te chłopy... Gdzie!

Dookoła jeden z drugim

jak nie nerwus to histeryk,

drobny cwaniak, skrzętna mrówa,

niepoważne to, nieszczere.

Jak bezwolne manekiny,

przestawiane i kopane,

gęby pełne wazeliny,

oczka stale rozbiegane.

Bez godności, bez honoru,

zakłamane swoje racje

wykrzykuje taki w domu

/śmiesznym szeptem po kolacji./X3

Gdzie ci mężczyźni...

Bojownicy spraw ogromnych,

owładnięci ideami

o znaczeniu wiekopomnym

i wejrzeniu jak ze stali.

Gdzie umysły epokowe,

protoplaści czynów większych

niż pokątne, zarobkowe

kombinacyjki przed pierwszym.

Nieprzekupni, prości, zacni,

wielkoduszni i szlachetni,

gdzie oni, gdzie tytany

/woli, czynu, intelektu.../X3

Gdzie są prawdziwi

mężczyźni tacy,

orły, sokoły, bażanty?

Gdzie ci mężczyźni

na miarę czasów,

gdzie te franty...

Gdzie? Gdzie? Gdzie? Gdzie?

Nie ma, nie ma, nie ma...

Gdzie te chłopy, gdzie?! [2]

Informacje dodatkowe

OsobaIrena Jarocka (w książce „PublikacjaMotylem jestem, czyli piosenka o sobie samej” wyd. Prószyński i S-ka) zdradza następująca tajemnicę: specjalnie na potrzeby show („Irena Jarocka zaprasza” – przyp. red.) Janek Pietrzak napisał mi tekst „Gdzie ci mężczyźni”. Nigdy tej piosenki nie nagrałam, a tekst pozostał.

To niewiarygodne, powiedzą Państwo, taką piosenkę miała wykonywać śliczna, wiotka piosenkarka? To nie mogło się udać. A jednak coś było na rzeczy.

Jan Pietrzak opowiada tę historię tak: gdzieś w 1972, a może 73 r. napisałem tekst z myślą o Ani Nehrebeckiej. Pomysł był taki, że subtelna blondynka będzie w sposób łagodny lżyć facetów z ich największymi wadami. Taka wyliczanka „jak nie nerwus to histeryk” (historycy kabaretu Pod Egidą zaklinają się, że w pierwotnej wersji było „jak nie pedał to histeryk” – przyp. red.), „gęby pełne wazeliny, oczka stale rozbiegane”, to był taki obrazek społeczny, w którym ubliżałem mężczyznom, którzy są niegodni tego miana. Generalnie są dupkami. Takie inwektywy w ustach delikatnej dziewczyny miały mieć zwiększoną siłę rażenia.

Tekst świetny dla aktorskiej interpretacji, ale przecież to była piosenka. Tymczasem pani Nehrebecka, choć aktorka utalentowana, śpiewała marnie. Pan Janek uparł się i złożył zamówienie na muzykę, u Włodzimierza Korcza, szefa muzycznego Egidy. Ten wzbraniał się, znając nienajlepsze warunki głosowe przyszłej wykonawczyni. Wreszcie odbył się mniej więcej taki dialog:

J. P. – Musisz to dla niej napisać

W. K. – Ale ona nie umie śpiewać

J. P. – To napisz tak, żeby zaśpiewała

W. K. – Ale to jest mocny tekst, trzeba przypakować

J. P. – Ania przypakuje

Kiedy kompozytor pojawił się z muzyką, która według niego mieściła się w możliwościach wokalnych pani Nehrebeckiej. Pietrzak po przesłuchaniu nie krył niezadowolenia, które wyraził dosadnie

– To jest do dupy. Napisz coś chwytliwego, a jednocześnie takiego, żeby Ania dała radę.

Włodzimierz Korcz napisał więc zupełnie nową muzykę, której pani Ania dawała radę, jak by to powiedzieć?... średnio. W każdym razie po kilku przedstawieniach piosenka została wykreślona z programu. I pozostała bezpańska. Do czasu.

Żal mi było tego numeru – wspomina kompozytor – i wtedy pomyślałem o OsobaDance Rinn. Właśnie rozwiodła się z OsobaBogdanem Czyżewskim, w nienajlepszej formie czekała na propozycje, ale telefon nie dzwonił. Interesujący był tylko duet Czyżewski-Rinn, a nie sama Rinn. Wziąłem więc nuty i jadę na Czerniakowską do tej przeżywającej dramat kobiety, żeby zaproponować jej „Gdzie ci mężczyźni”. Jest tylko pewna niezręczność, trzeba powiedzieć artystce, że to utwór „ z drugiej reki”, a nikt tego nie lubi, a już szczególnie Danka, dla której do tej pory pisano wyłącznie premierowe piosenki. No więc, mówię, że to na zasadzie próby śpiewała Ania, że przeszła w kabarecie niezauważona, że zdjęto ją z programu. Wreszcie po takim wstępie odważyłem się zagrać. Skończyłem i usłyszałem słowa, które zapamiętam do śmierci:

– Włodek, ja całe życie czekałam na tę piosenkę.

Zbaraniałem. Takiej reakcji się nie spodziewałem.

Danka miała fantastyczne możliwości głosowe, tak więc nadarzyła się okazja, żeby jakoś ubarwić całość. Postanowiliśmy dodać zakończenie. Usiadłem do fortepianu i próbowaliśmy różne warianty, aż wreszcie spodobała nam się ta znana dziś „nie ma , nie ma, nie ma, nie ma, gdzie te chłopy”.

Teraz trzeba było zmierzyć się z publicznością. Pierwsza okazja nadarzyła się na jakimś składankowym koncercie. Korcz akompaniował, Danuta Rinn miała zaśpiewać. Miała, ale nie zaśpiewała. Nie nauczyła się tekstu. Sytuacja powtórzyła się kilkakrotnie, czas płynął, wreszcie zniecierpliwiony kompozytor powiedział „zdecyduj się, nie chcesz śpiewać, to kto inny to zaśpiewa”. Nie było żartów, najbliższy koncert miał miejsce w Radomsku.

Danka przyszła z pakietem kartek, na których miała napisane fragmenty tekstu, wspomina Włodzimierz Korcz. Jedną z nich położyła na pulpicie fortepianu. Zaczynamy, płyną słowa „gdzie ci mężczyźni…” i czuję, że pustka, dalej nie zaśpiewa. W ostatniej chwili rzuca się w moją stronę i śpiewa z mojej kartki. Tyłem do widowni!... Która jej to wybaczyła, zareagowała owacyjnie i tak właściwie już było zawsze. Mówię o owacjach.

Po usilnych naleganiach Korcza, Jan Pietrzak zaprosił Danutę Rinn do ekipy kabaretu Pod Egidą. Wraz z piosenką „Gdzie ci mężczyźni” choć jak twierdzi: Danka zrobiła z tego zupełnie co innego, cały ten pomysł społeczny, żeby przykopać tym durnym, leniwym chłopom, zamieniła w piosenkę damsko-męską. Cała moja idea poszła na zmarnowanie. Nie narzekam oczywiście, mówię tylko jak kręta jest czasami droga piosenki do sukcesu[3].

Występuje na fonogramach

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
76794310

Odwiedzin od Grudnia 2010
58022538
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.