Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

dlaczego w niektórych okolicach wystrzega się ścinania pewnych drzew, wierząc, że będzie z nich ciec krew?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2011-03-05 12:03)
Izolda

Tytuł

Izolda

Autor słów

OsobaTerakowski Janusz

Autor muzyki

OsobaWodecki Zbigniew

Data powstania

1978

1Wariant:Tekst utworu

To była Izolda smutniejsza od łez

Niebieska jak ziemi tło

Jeszcze dziś wierny jej jest

Nocą mu cichy dąb

To była Izolda mądrzejsza niż ja

Wierniejsza niż moce złe

Jak sadów różowa mgła

Wiosną mi rozwiała się

Potem był ktoś i krótkie lato

Ten zachód słońca ciągle nowy

Był dobry czas nie wspominałem już swojej Izolda kolorowej

Dzisiaj widziałem ją ta smutna pani śmiała szara pani

Czy to Ona, przecież nie ja

To czas okazał się tak nie życzliwy dla niej

To nie Ona, widziałem Ją

Widziałem ją

To była Izolda smutniejsza od łez

Niebieska jak ziemi tło

Jeszcze dziś wierny jej jest

Nocą mu cichy dąb (dom)

To była Izolda mądrzejsza niż ja

Wierniejsza niż moce złe

Jak sadów różowa mgła

Znikła mi pośród drzew [4]

Informacje dodatkowe

Po wielkim sukcesie piosenki „Zacznij od Bacha” o Zbigniewie Wodeckim zrobiło się głośno. Skromny, utalentowany chłopak z Krakowa rokował nadzieje na tyle, że pewnego dnia zadzwoniła do niego redaktorka z radiowej „Trójki” i odezwała się mniej więcej w taki sposób:

Panie Zbyszku chcielibyśmy nagrać kilka pańskich piosenek, na kiedy mogę zamawiać studio?

Kłopot był z tym, że „Pan Zbyszek” niczego gotowego nie miał i mimo nagłego przypływu popularności do kariery piosenkarza za bardzo się nie sposobił. A tu stawia na niego „Warszawa”. Okazało się później, że owa Pani Redaktor miała nie tylko wiarę w talent artysty, ale także sporą siłę przebicia, bowiem do nagrania doprowadziła.

Na razie jesteśmy w Krakowie, gdzie kompozytor próbuje pisać dla siebie piosenkę.

Często siadałem do fortepianu – opowiada – i „plumkałem” jakieś melodyjki, teraz wszakże miała się z tego urodzić piosenka. Spodobał mi się pewien motyw, ale ja nie piszę tylko linii melodycznej, od razu wyobrażam sobie, jak to zabrzmi w wykonaniu orkiestry. Krótko mówiąc każdy fragment od razu aranżuję. Powiem więcej, nie wyobrażam sobie, żebym mógł moją melodię oddać do zinstrumentowania komuś innemu. To tak jakby malarz zawołał kolegę i powiedział, „taki mam pomysł na obraz, postać siedząca, w tle kwiaty, stół i książka, włosy blond, oczy niebieskie, namaluj mi to”. Otóż nie! Moje klasyczne wykształcenie muzyczne w ogóle nie dopuszcza takich sytuacji. Przecież, zachowując wszelkie proporcje, Bach czy Mozart tez sami „aranżowali” swoje dzieła. W każdym razie powstał utwór, który teraz trzeba było opatrzyć tekstem.

Przypomnijmy, autorem słów do pierwszego przeboju Zbigniewa Wodeckiego, był poeta i dziennikarz Janusz Terakowski. Piosenka była dla niego do tamtej pory terytorium obcym i nie spenetrowanym, ale z całą pewnością obcym nie był pan Zbyszek, poza tym „Zacznij od Bacha” dowiodło, że to nic trudnego machnąć tekst. No i machnął. Znów posłużył się słowem-kluczem zakorzenionym w kulturze i literackiej tradycji. Brzmiało ono „Izolda”. I choć treść piosenki, oprócz tego, że mówiła o miłości, rozstaniu i wspomnieniach, niewiele miała wspólnego z legendarną kochanką Tristana, to trzeba przyznać, że trick się powiódł.

Ja, jak dawałem komuś do napisania tekst, i miałem do niego zaufanie – mówi kompozytor – to już w ten tekst nie ingerowałem. Uważałem, że każdy jest odpowiedzialny za swoją pracę, firmuje ją swoim nazwiskiem i jeśli Terakowski, weźmy, napisał dobry tekst, to mówiono „Terakowski napisał dobry tekst”, a jak zły to mówiono „Terakowski napisał marny tekst”. Wydawało mi się, że ja powinienem po prostu napisać jak najlepszą muzykę i do tego przywiązywałem większą wagę. Później mi się to zmieniło, ale na szczęście jeśli chodzi o „Izoldę”, nie ma się czego wstydzić. Mało tego, byłem przekonany, że powstał udany utwór.

I z tym przekonaniem pojawił się Zbigniew Wodecki w studio Polskiego Radia w Warszawie, gdzie czekał na niego OsobaStefan Rachoń, ze swoją orkiestrą. Kompozytor usiadł do fortepianu, tak, usiadł do fortepianu, żeby zaimponować swoją muzyczną wszechstronnością i rozpoczęło się nagranie. Fortepianowy wstęp nie był wszakże jedyną niespodzianką, jaką zgotował orkiestrze. Okazało się także, że osobiście wykona też solo na skrzypcach, jest przecież dyplomowanym skrzypkiem.

I tak oto powstała pewna sekwencja zdarzeń. W „Zacznij od Bacha” zagrał solo na trąbce, tu na skrzypcach, już po sukcesie obydwu utworów koledzy z branży żartowali, że w następnym wpadnie na pomysł, żeby wykonać... szpagat.

Branża mogła się wyzłośliwiać, ale publiczność z miejsca pokochała chłopaka z grzywą jasnych włosów, co to i komponuje i śpiewa dźwięcznym głosem i po wirtuozersku potrafi zagrać na instrumentach. Ten zachwyt nie uszedł uwagi specom od rozrywki, którzy zadecydowali, że Zbigniew Wodecki i jego obydwie piosenki wezmą udział w konkursie wytwórni płytowych podczas Festiwalu Interwizji w Sopocie w 1978 r. Nasz artysta zdobył Nagrodę Dziennikarzy, ale także sympatię wszechwładnego szefa Radiokomitetu Macieja Szczepańskiego, który postanowił zatrudnić go w telewizji.

Zadzwoniono do mnie z Warszawy, żebym się zgłosił w sekretariacie prezesa Szczepańskiego – opowiada Zbigniew Wodecki. Tam sekretarka pani Ewa wręcza mi legitymację i papiery do podpisania. Pytam jaki jest mój zakres obowiązków. „Na razie niech pan tu podpisze” odpowiedziała. Okazało się, że zostałem zastępcą dyrektora do spraw programowych. Długo się nim nie nabyłem, przeniesiono mnie w wygodniejsze dla mnie miejsce, do Poznania do Zbyszka Górnego[2].

Występuje na fonogramach

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
80555567

Odwiedzin od Grudnia 2010
61700826
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.