Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

kogo Jonasz Kofta nazywał „pieprzonym szaradzistą”, by po takich spięciach wspólnie z nim opracować optymistyczny utwór pt. „Radość o poranku”?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2011-12-21 15:51)
Już zapominam cię jak sen

Tytuł

Już zapominam cię jak sen

Już zapominam cię

Autor słów

OsobaKuryło Andrzej

Autor muzyki

OsobaRybiński Jerzy

Data powstania

1978

Tekst utworu

Informacje dodatkowe

Osoby niezorientowane spieszę poinformować, że braci Rybińskich w polskiej rozrywce jest dwóch. Młodszy OsobaAndrzej uroczo uśmiechający się spod wąsa i równie wąsaty, choć bardziej sentymentalny i nostalgiczny, Jurek. Dziś będzie właśnie o nim, a dokładniej o napisanej przez niego, a jakże – sentymentalnej – piosence.

Jurek, jako starszy wcześniej rozpoczął podbój krajowych i zagranicznych estrad. Był członkiem legendarnej grupy ZespółNo To Co, kiedy jego młodszy brat założył ze swoją przyszłą (a może wtedy już aktualną?) żoną grupę ZespółAndrzej i Eliza. Krótko mówiąc w 1974 r. cała rodzina tworzyła już zespół, w którym nasz bohater grał na basowej gitarze i śpiewał „chórki”. Jak się wkrótce okazało wykazał się także talentem kompozytorskim, potwierdzonym przebojami „UtwórMój powrót” i „UtwórOd jutra już”.

Jest wiosna 1978 r. W studio opolskiego radia zespół Andrzej i Eliza nagrywa swój trzeci album. W małżeństwie nie dzieje się najlepiej, właściwie pozostają już tylko więzy i zobowiązania zawodowe. No, ale płyta jest płytą, materiał przygotowany, wśród utworów cztery kompozycje Jurka. Kiedy już nagrano podkłady, OsobaBogdan Olewicz, który nie tylko napisał część tekstów, ale także, jak miał w zwyczaju, obserwował pracę w studio, proponuje: „na drugą stronę napiszemy coś w rodzaju opowiedzianej piosenkami historii Andrzeja Rybińskiego i OsobaElizy Grochowieckiej”. Całość nazwano „Przeciętna historia nieprzeciętnej miłości”. Dlatego album nazywano w branży „płytą rozwodową”, ale co zaważyło na dalszym biegu naszej sprawy, spowodowało wyeliminowanie dwóch utworów Jerzego.

Andrzej wziął mnie na rozmowę – wspomina i mówi „nie zmieszczą się wszystkie twoje piosenki, musimy z czegoś zrezygnować”. No i zrezygnowaliśmy. Z jednej, bo wydawała się nam za smutna, do drugiej nie był nagrany jeszcze playback. Co do tej „nudnej” sam nie byłem przekonany. Pewnie nawet bym jej nie zaproponował, gdyby nie mój przyjaciel, biofizyk molekularny Andrzej Rabczenko. Pomieszkiwałem u niego więc był mimowolnym świadkiem, a także pierwszym recenzentem moich zmagań twórczych. No i on zareagował słowami „ty, to jest bardzo fajne, bierz to”.

Najpierw jednak „wziął to” Andrzej Kuryło. Poeta, autor tekstów, w tamtym czasie także konferansjer Andrzeja i Elizy. Wziął tym chętniej, bo miał pewność, że piosenka będzie wydana.

Poznaliśmy się z Jurkiem – opowiada, na trasie. Jeździła też z nami jego narzeczona i jej malutki piesek. Wiele godzin spędziliśmy podróżując moim samochodem, miałem więc okazję zaprzyjaźnić się z nimi, ale także obserwować liczne rozstania i powitania. Tak się bowiem zdarzyło, że ona mieszkała we Wrocławiu, on w Warszawie. No i ciągle te dworce kolejowe, odjeżdżające pociągi. I smutek Jurka stojącego na peronie. To był gotowy, wzięty z życia, pomysł na tekst. „Już zapominam cię, odpływa twoja twarz…”. A poza tym pasowało to do słynnej reguły profesora Kazimierza Rudzkiego, który twierdził, że wszystkie piosenki powinny trzymać się zasady „a mnie jest szkoda lata”.

Tak naprawdę, to było wyznanie, przegranego, opuszczonego faceta i w pierwotnej wersji, tak miało być. Tylko czy publiczność chce takich opowieści? A poza tym, to od razu źle „ustawiałoby” wykonawcę w roli sentymentalnego nieudacznika. Toteż autor dokonał autopoprawki. Całość była już nagrana – mówi Jurek Rybiński, kiedy do studia w Opolu zadzwonił Andrzej i mówi coś w rodzaju „to się musi kończyć pogodnie, zapisz, podyktuję ci nowe zakończenie”. Co za ulga, nie miałem zwyczaju ingerować w tekst i przyjąłem go w poprzedniej wersji, ale tak brzmiało znacznie lepiej. Bo teraz kończył się słowami „…nagle znikąd powracasz ty”.

Historia ta nie potoczyłaby się tak optymistycznie, gdyby nie Władysław Gawroński. Reżyser nagrania. Widząc strapionego Jurka zaproponował: „wchodź do studia i nagraj to sam. Jest gotowy playback, dasz radę”. Kiedy się okazało, że istotnie wokalista, po raz pierwszy w roli solisty „dał radę”, Władek zaordynował „musisz jeszcze coś dodać, z dwoma piosenkami, może ktoś ci wyda singla?” I tak nagrano drugą z odrzuconych piosenek „UtwórDeszcz w obcym mieście”. Co ważne w tych perswazjach wspierał Gawrońskiego Bogdan Olewicz. A on wie co mówi.

W ogóle nie wierzyłem w powodzenie przedsięwzięcia, w żadnego singla – mówi Jerzy Rybiński. Zaniosłem taśmę do Tonpressu i wyjechałem do Bułgarii. Znałem ten kraj i język w końcu moja pierwsza żona Mimi Iwanowa, była bułgarską piosenkarką. Odpoczywałem kilka tygodni oderwany od zespołu, koncertów, nagrań, no piękny, beztroski urlop. Jakież było moje zdziwienie, kiedy wracając do domu, na dworcu w Częstochowie usłyszałem grupkę młodych ludzi, którzy, chyba kogoś żegnali, bo darli się „już zapominam cię…”. No szok. Dzwonię do Kuryły, a on mówi „nagrałeś przebój, wszędzie cię grają”.

I tak, dzięki odrzuconej przez przypadek piosence rozpoczęła się kariera „Starszego Ryby”[2].

Występuje na fonogramach

pokaż wszystkie

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
78456702

Odwiedzin od Grudnia 2010
59633724
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.