Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

czym charakteryzowały się „joczki” i „triolki”, które Marek Sart wraz z Czesławem Niemenem zastosowali do współczesnej aranżacji muzycznej wiersza Juliana Tuwima?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2015-03-19 16:18)
Ktoś między nami

Tytuł

Ktoś między nami

Autor słów

OsobaDąbrowski Jerzy

Autor muzyki

OsobaKopff Antoni

Data powstania

1979

Tekst utworu

Informacje dodatkowe

OsobaZbyszek Hołdys kompozytorem był świetnym za to wokalistą marnym. Przyjaciele twierdzą, że na początku sam był zmuszony śpiewać swoje piosenki i ciągle poszukiwał wokalistów, którym mógłby je powierzyć. Wrogowie, że wręcz przeciwnie, strasznie rwał się do śpiewania i starał się zniechęcić konkurencję. Nie pora tu rozstrzygać kto ma rację, obiektywnie należy jednak stwierdzić, że Zbyszek ma głos niewielki, niezbyt dźwięczny. Raz wszakże te niedostatki stały się atutem muzyka. Wykorzystano je w utworze „Ktoś między nami”, duecie nagranym z OsobaAnną Jantar.

Wiem, mogą państwo nie za bardzo kojarzyć tę piosenkę. Nie stała się wielkim przebojem, choć miała ku temu wszelkie dane. Bo to piękna ballada, opatrzona lirycznym tekstem, poza tym był to czas kiedy każde nowe nagranie Ani natychmiast wspinało się na szczyt list przebojów. A może ten akurat utwór wyprzedzał swój czas? Czas, który okazał się dla niego łaskawy, skoro ma go w repertuarze OsobaNatalia Kukulska (w duecie z OsobaMietkiem Szcześniakiem), a także przypominany jest na okolicznościowych koncertach poświęconych Annie Jantar (w 2007 r. duet OsobaKrzysztofa Kiljańskiego i OsobaTatiany Okupnik).

Wszystko zaczęło się w 1976 r. od… rozpadu zespołu ZespółPartita, a także miłosnego zawodu Antoniego Kopffa, szefa grupy i kompozytora jej największych przebojów. Pałętałem się wtedy po Warszawie – wspomina, przy czym pałętanie polegało na chodzeniu po mieście w stanie nietrzeźwym. Często odwiedzanym przeze mnie miejscem był klub „Stodoła”, a tam kilku znajomych muzyków odbywało próby z wokalistkami (jedną z nich była OsobaBasia Trzetrzelewska) przed wyjazdem do knajpy w Stanach. Nie mogli patrzeć na tę moją degrengoladę i zaproponowali, żebym dołączył do nich w charakterze organisty. Z wyjazdu nic nie wyszło, więc „dla chleba” zaczęliśmy grać w nocnej knajpie „Kamieniołomy”, po kilku miesiącach dołączył do nas Zbyszek Hołdys, co spowodowało z kolei moje „odłączenie” od zespołu na skutek – powiedzmy – niezgodności charakterów.

Kopff wracał do pionu, już znowu komponował i już nie po to, żeby topić smutki wpadał do „Stodoły”. A tam jak niegdyś odbywały się próby zespołu, który teraz przyjął nazwę ZespółPerfect Super Show and Disco Band, przygotowującego się znów do wyjazdu do knajpy w Stanach. Oprócz wykonywania tanecznych, światowych hitów, miał on towarzyszyć Annie Jantar.

Ania spytała czy czegoś bym dla niej nie napisał – opowiada kompozytor. Już przedtem dla niej pisałem, nawet jeden spory przebój „UtwórNie wierz mi, nie ufaj mi”, więc wiedziałem, że OsobaJarek [Kukulski] nie będzie miał nic przeciwko. Po kilku dniach pojawiłem się w mieszkaniu Kukulskich na Wawrzyszewie i zagrałem im balladę. Bardzo się spodobała i doszliśmy do wniosku, że byłby z tego dobry duet. Ania wiedziała o moim konflikcie z Hołdysem, bała się go zaproponować, a z drugiej strony – powiedziała mi później – bardzo jej zależało na mojej zgodzie. (Ale Antek Kopff pamiętliwym nie był, przynajmniej nie w 1979-ym). W końcu, kiedy jednak padło jego nazwisko pomyślałem „dlaczego nie, on ma co prawda głos taki sobie, ale to właśnie o to chodzi, żeby to nie był jakiś zapiewajło, a normalny facet, żeby to było takie szemrzące”. Zbyszek zażywał wtedy sławy jako undergroundowy artysta, twórca odważnej piosenki „UtwórCo się stało z Magdą K.” więc z takim repertuarem było mu nie po drodze, ale Anka go jakoś do tego duetu „zmusiła”.

Świadkowie owego „zmuszania” twierdzą, że polegało ono na obietnicy, że jeśli Hołdys się zgodzi, to Anna Jantar załatwi nagranie w telewizji, w której artysta miał chwilowy „szlaban”, właśnie za „Magdę K”. Jak widać poskutkowało.

Tekst miał napisać Jerzy Dąbrowski. Radiowy dziennikarz i wtedy już przyjaciel rodziny. W książce PublikacjaMarioli Pryzwan „Słońca jakby mniej…” opowiada tę historię tak: o pierwszej w nocy zbudził mnie telefon „Mówi Anna Jantar” (…) Chyba zaistniały jakieś komplikacje z nagraniem tego utworu – poprzedni tekst nie bardzo im odpowiadał. Zawsze byłem pełen zażenowania jeśli chodzi o pisanie zwłaszcza dla sławnej i popularnej piosenkarki. A tu jeszcze tak nagle. (…) Gotowy tekst przedyktowałem Antoniemu Kopffowi przez telefon do hotelu „Gliwice”. Nagrywali w katowickim studiu. Potem był następny telefon od Ani i dość nieśmiałym głosem powiedziane, że to chyba będzie przebój.

Niestety kompozytor nie potwierdza tej zajmującej historii. Jedyne co w niej prawdziwe – powiada – to to, że nagrywano w Katowicach. No i to, że wszyscy byliśmy przekonani, że będzie przebój.

W terminologii muzycznej istnieją dwa określenia „przebój” i „evergreen” – utwór wiecznie młody. Przebój często wiedzie żywot motyli, evergreen funkcjonuje latami. I tak jest właśnie z tą piosenką, której podobno już i sam Zbigniew Hołdys się nie wstydzi[2].

Występuje na fonogramach

pokaż wszystkie

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
79764488

Odwiedzin od Grudnia 2010
60924919
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.