Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

jak nazywał się pierwszy polski zespół grający w rytmach reggae?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2017-03-30 14:03)
Kwiat jednej nocy

Tytuł

Kwiat jednej nocy

Autor słów

OsobaKofta Jonasz

Autor muzyki

OsobaLoranc Juliusz

Data powstania

1969

21Wariant:Tekst utworu

Wariant 1

Zakwita raz, tylko raz

biały kwiat.

Przez jedną noc pachnie tak.

Aaaach!

Przez taką noc królowa jednej nocy

ogląda świat, a światło dnia

zdmuchuje kwiatu płomień na wiele lat.

Zapala się tylko na parę chwil,

gdy cały świat wokół śpi.

Aaaach!

A pachnie tak, jak piołun i wanilia,

kwiat, biały kwiat.

Przez taką noc królowa jednej nocy

ogląda świat.

Ten dziwny świat sekret mój dobrze zna.

Raz kocham na wiele lat.

Aaaach!

Oczami snu spojrzymy zakochani

na cały świat.

I nie wie nikt, dla kogo zakwitniemy,

ja i ten kwiat.

Mój sekret zna biały kwiat,

mój sekret zna biały kwiat. [2], [3]

Informacje dodatkowe

Juliusz Loranc był kierownikiem zespołu ZespółAlibabki prawie do początku, w każdym razie od czasu, kiedy dziewczęta występowały jeszcze w szarych mundurkach, śpiewając głównie ogniskowe piosenki, bowiem zespół działał po patronatem Związku Harcerstwa Polskiego.

Ambitny Loranc zdawał sobie sprawę, że daleko na takim repertuarze nie zajedzie, ba widział jaki potencjał wokalny tkwi w Alibabkach. Rozpoczęły się eksperymenty, najpierw płytka z awangardowymi wtedy rytmami ska, potem wchodzenie na rynek w roli rozchwytywanego chórku towarzyszącego dziesiątkom solistów. Jednak szef muzyczny ciągle szukał sposobu, na usamodzielnienie się jego podopiecznych.

Alibaby (licentia poetica Juliusz Loranc – przyp. red.) śpiewały ni to sopranami, ni to dziewczęcymi głosami, opowiada kompozytor. Szukałem dla nich jakiegoś zdecydowanego, charakterystycznego brzmienia. Próbowaliśmy je znaleźć podczas nagrań z innymi wykonawcami. Kiedy w 1967 r. zaśpiewały „UtwórGdy zmęczeni wracamy z pól” białymi głosami, bliskimi góralskim zaśpiewom powiedziałem „ciepło, ciepło”, ale kombinowałem dalej. Wymyślałem jakieś układy harmoniczne, szukałem rejestrów, w których one brzmią najlepiej. Wszystko to sprawdzaliśmy na żywo. No i któregoś dnia przyniosłem na próbę taki fragmencik. Dziewczyny to zaśpiewały i doznaliśmy olśnienia. To jest to, o co chodziło.

Odgadłeś już Drogi Czytelniku, że to był szkic piosenki „Kwiat jednej nocy”, który miał rozpocząć samodzielną karierę zespołu. Tyle tylko, że coraz bardziej popularny Juliusz Loranc nie miał czasu by utwór dokończyć. Zaangażował go tekściarz i telewizyjny redaktor OsobaJerzy Kleyny do kilkuodcinkowego programu zatytułowanego „Wariacje na pięć kamer”. Absorbujące to zajęcie wymagało niemal taśmowego pisania muzyki, ale miało i dobrą stronę. „Nakręcony” twórca na tyle pobudził swój talent, że dokończył kompozycję dla Alibabek. Zazdrośnie strzegąc swego dzieła, nie ujawnił go Jerzemu Kleynemu.

Miał ku temu co najmniej dwa powody. Jednym z nich była dopiero co rozpoczęta współpraca z Jonaszem Koftą. Było tak, że kiedyś jako niezbyt znany kompozytor zapragnął, aby tekst do jego muzyki napisała OsobaAgnieszka Osiecka. Ta była zajęta, ale nie chciała, żeby młody człowiek odszedł z kwitkiem, tym bardziej, że powoływał się na swoją działalność w klubie „Stodoła”. Idź do „Hybryd” tam mają nieźle piszących chłopaków OsobaWojtka Młynarskiego, Jonasza Koftę, oni ci pomogą – powiedziała. I tak Loranc trafił do Kofty. Autor ortodoksyjnie poetycko-kabaretowy uległ jednak namowom przekonanego i przekonującego go o przyszłym wielkim sukcesie Julka i zgodził się spróbować. Piosenka nosiła tytuł „UtwórŚwiatło świec” nagrała ją OsobaHalina Kunicka, ale wbrew nadziejom twórców przebojem nie została. No, ale do trzech razy sztuka. Nie trzeba było liczyć do trzech, już druga próba zmieniła podejście Kofty do komercyjnej muzyki. „UtwórWakacje z blondynką” stały się do dziś nieśmiertelnym przebojem każdych wakacji. Słodycz sukcesu i szybko zapełniające się konto w ZAiKS-ie, sprawiły, że panowie postanowili założyć Spółkę Produkującą Przeboje.

Jonaszowi tak to się spodobało – opowiada kompozytor, że przy każdym spotkaniu zagadywał mnie „No jak tam? Masz coś?”. No więc kiedy miałem już to „coś” co wyglądało jak materiał na przebój, nagrałem prymkę i przekazałem ją przyjacielowi. Pamiętam, że gotowy tekst przyniósł mi do studia Polskich Nagrań pan Mieczysław. To był powszechnie uwielbiany tata Jonasza, dokumentował każdy przejaw jego twórczości, gromadził archiwum, a ponieważ mieszkał blisko Starego Miasta, gdzie coś nagrywaliśmy, doręczył mi tekst. Pierwotnie nosił tytuł „Królowa jednej nocy” (który potem trzeba było zmienić, bo piosenka o takim tytule była już zarejestrowana w ZAiKS-ie – przyp. red.), i to było OK, ale to, co poeta sobie wymyślił… Otóż dla nadania rangi (chyba?) swojej twórczości umieścił tam słowa „cereus grandiflorus”, czyli łacińską nazwę, którą znają botanicy, ale to nie tylko dla nich miała być piosenka. Podobało mu się to i trzeba było sporej perswazji, żeby zmienił to na „Królowa jednej nocy” właśnie.

Do nagrania doszło w studio Polskiego Radia. Utwór zaaranżował OsobaJan Ptaszyn Wróblewski i stworzył malowniczą sekcję saksofonów, a w niej… same sławy OsobaWłodzimierz Nahorny, OsobaJanusz Muniak i OsobaMichał Urbaniak. Panowie tak rozbawili się tą nietypową dla nich muzyczną przygodą, że mało brakowało, a nie ukończono by sesji. Pyszna zabawa udzieliła się wszystkim i tak powstała pogodna, radosna piosenka nagrodzona w Opolu w 1969 r., która odmieniła los Alibabek, a szczególnie śpiewającą partię solową OsobaEwy Dębickiej. Odmieniła i życie Juliusza Loranca, który wkrótce się z zespołem pożegnał.

Cóż? Kończąc tę opowieść użyję i ja, na podobieństwo Jonasza Kofty łacińskiego zwrotu. Sic transit gloria mundi[5].

Występuje na fonogramach

pokaż wszystkie

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
78456808

Odwiedzin od Grudnia 2010
59633830
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.