Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

który idol lat 60-tych debiutował występem plenerowym na imprezie z okazji rocznicy budowy Nowej Huty?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2017-03-30 13:59)
Listów pożółkła biel

Tytuł

Listów pożółkła biel

Autor słów

OsobaSzemioth Kazimierz

OsobaBorys Stan

Autor muzyki

OsobaSławiński Adam

Data powstania

1970

Tekst utworu

Informacje dodatkowe

Tak jak rzeka Wisła powstaje z połączenia dwóch strumieni, Białej i Czarnej Wisełki, tak i nasza dzisiejsza historia wypływa z dwu różnych źródeł, by połączyć się w melodyjnego, dziś już raczej zapomnianego, pięknego walczyka. Pierwsze źródło biło w starym studio Telewizji Polskiej przy Placu Powstańców Warszawy. To stamtąd nadawano w latach 1963–69 audycję zatytułowaną „Listy Śpiewające”. Jej autorką była OsobaAgnieszka Osiecka, muzykę komponował Adam Sławiński. Bohaterowie kontaktowali się ze sobą korespondencyjnie. Przebojów ten program wydał kilkanaście, a dwa z nich w 1966 r. zostały nagrodzone na festiwalu opolskim. W jednym z pierwszych odcinków „Listów”, w których pojawiła się piosenka UtwórNa całych jeziorach ty, jej tekst został wykorzystany dwukrotnie: drugie wykonanie Agnieszka Osiecka powierzyła znakomitej aktorce Barbarze Ludwiżance. Grała ona roztargnioną i trochę zdziwaczałą starszą damę, której wszystko się myliło, na przykład tekst Na całych jeziorach, zaśpiewać miała na zupełnie inną melodię. Trzeba było tę melodię napisać – opowiada kompozytor, no to naprędce machnąłem parę taktów, bo to miało być coś krótkiego, coś jednorazowego użytku. Nie przywiązywałem do tego drobiazgu większej wagi.

Tymczasem mimochodem powstały zręby czegoś, co miało się przekształcić w piękną piosenkę.

Drugie źródło biło w Falenicy, peryferyjnym warszawskim osiedlu, gdzie mieszkali Agnieszka Osiecka z Danielem Passentem i ich córką Agatką. Ich sąsiadem był Stan Borys. Spotykaliśmy się codziennie – opowiada. A to Daniel wpadał pożyczyć cukru, albo soli, a to Agnieszka zapraszała na poranną kawę, a to spotykaliśmy się na plotki. Bywał tam też Adaś Sławiński (choć przyznaje, że rzadko – przyp. red.). Tak się poznaliśmy.

Oba strumyki połączyły się w jeden za sprawą… Jerzego Kawalerowicza. Otóż w 1968 r. reżyser kończył realizację filmu zatytułowanego Gra. Skomponowanie muzyki powierzył Adamowi Sławińskiemu. Czołówkę reżyser pragnął wzbogacić jakimś dramatycznym, „wykrzyczanym” songiem. O tekst poprosiłem Agnieszkę – wspomina kompozytor. Wkrótce dostarczyła wierszyk „Krzyczę przez sen”. Autorzy zastanawiali się, komu powierzyć wykonanie. OsobaNiemen odpadł w przedbiegach, bo śpiewał tylko własne kompozycje, ale przecież tuż za progiem mieli Stana Borysa. Zgodził się, utwór nagrano. Kawalerowicz wydawał się zadowolony, komplementował twórców i Stana, ale jednak zdecydował się na Niemena i Dziwny jest ten świat, wielki przebój 1967 r.

Borys został z piosenką, za to napisaną przez dwójkę pierwszoligowych twórców. Taki tytuł będzie nosić moja pierwsza solowa płyta – postanowił. I rozpoczęło się kompletowanie repertuaru. Miał mieć w tym udział Adam Sławiński. Piosenkarz prosił go o kompozycje, a ten, ponieważ panowie już się poznali i polubili chętnie się zgodził. Przypomniał sobie o tych kilku taktach z „Listów”. Trzeba było je tylko rozbudować, coś jeszcze dopisać, by powstała „pełnowartościowa” piosenka. Spotykaliśmy się ze Stanem – wspomina i pracowaliśmy razem, żeby wyszło coś w rodzaju amerykańskiej, może trochę musicalowej muzyki. Znałem jego niezwykłe możliwości wokalne, toteż postanowiłem je wykorzystać. Dziś wiem, że się „rozhulałem” melodia ma aż dwie oktawy, co by uszło w arii operowej, a nie w lirycznej piosnce. Ta sama melodia przetransponowana w części drugiej o półton, czy dwa, też byłaby szeroka, a nie miałaby tego wyczynowego charakteru. (To najwyższa nuta, jaką w życiu zaśpiewałem – mówi wokalista i może dlatego, nie wykonuje jej na koncertach, chociaż, publiczność się tego domaga? – przyp. red.).

Mimo przyjaźni z Osiecką Stan Borys zaproponował napisanie tekstu Kazimierzowi Szemiothowi. Jak się okazało sam miał także niemały w tym dziele udział. Chcieliśmy mieć pamiątkę współpracy – mówi. Tekst powstawał w mieszkaniu poety na Saskiej Kępie, z okna było widać drzewa pokryte złocistymi liśćmi. I to nam się skojarzyło z tym, że kiedy po latach czyta się stare listy, ich papier żółknie. Stąd pomysł na „Listów pożółkła biel”.

Kiedy piosenka była już gotowa, kompozytor „przestraszył się”, że on, skrycie marzący o pisaniu muzyki współczesnej, „popełnił” coś tak banalnego, jak powiada „bezwstydnie melodyjnego”. Postanowił podpisać się pseudonimem. I może by tak się stało, gdyby nie pani redaktor Helena Wilczkowa i jej córka Agata, u których bywał na ulicy Narbutta, a nawet krótko mieszkał w czasie poszukiwania nowego locum do wynajęcia (spałem na polowym łóżku, ale za to obok pianina. Podobnej gościnności zaznał przede mną sam… Marek Hłasko, ale on zdaje się sypiał na… skrzyni). To one były świadkami próbnych „prawykonań” Stana i Adama i to one oprotestowały ukrywanie się pod pseudonimem. Jak się okazuje protest przyniósł skutek, a piosenka uznanie jej twórcom[2].

Występuje na fonogramach

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
76786223

Odwiedzin od Grudnia 2010
58014476
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.