Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

że powstanie piosenki „Nie liczę godzin i lat” jest wynikiem prawdziwej przyjaźni?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2015-12-12 15:22)
Modlitwa o miłość prawdziwą

Tytuł

Modlitwa o miłość prawdziwą

Autor słów

OsobaOlewicz Bogdan

Autor muzyki

OsobaMikuła Jacek

Data powstania

1976

Tekst utworu

Informacje dodatkowe

To było podczas festiwalu opolskiego w 1976 r. – opowiada Jacek Mikuła. Pamiętam dokładnie ten poranek. Po jakimś bankiecie spacerujemy brzegiem Odry. Bogdan Olewicz, OsobaAndrzej Kuryło, ja i … butelka szampana. Mamy ambitny cel doczekania wschodu słońca. No i gadamy. Boguś w pewnym momencie pyta, czy nie napisałbym czegoś dla OsobaKrysi Prońko, bo on ma zamówienie na teksty. Nie umiem pisać na zmówienie – powiadam, ale mam ze dwa-trzy wolne (ale nie w sensie rytmu) kawałki i jeśli chce to mogę mu je pokazać. Na to on: „nie pokazuj tego mnie, pokaż to Krysi”.

Jeszcze tego samego przedpołudnia kompozytor spotkał się z artystką w szkole muzycznej, gdzie na korytarzu stało dość sfatygowane pianino i grając, może i nieco fałszywie, zaprezentował dwie piosenki. O dziwo piosenkarka, mimo pewnych defektów melodii wywołanych niestrojącym instrumentem wyłowiła ich urodę i powiedziała „biorę”. Jacek, już w domu porządnie nagrał całość na kasecie, przekazał Krystynie Prońko, albo może nawet OsobaJanuszowi Komanowi, sprawującemu wtedy opiekę artystyczną nad wokalistką i jak to miał wówczas w zwyczaju, stracił dla swojego dzieła zainteresowanie.

Teraz wszystko już było w rękach, czy może raczej w głowie „opiekuna artystycznego”. Ten świadom swej roli zorganizował w bieszczadzkiej miejscowości Cisna obóz, na którym miano pracować nad repertuarem na nową płytę Gwiazdy i ewentualnym „zaatakowaniem” przyszłorocznego festiwalu w Opolu. Na obóz trafił cały wieloosobowy Koman Band, Bogdan Olewicz ,ale także kaseta nagrana przez Mikułę. To był jeszcze czas tajemniczych, nieodkrytych Bieszczadów, opowiadań o poukrywanych w lesie ziemiankach, pełnych uzbrojenia i zapasów żywności, do których powietrze doprowadzano poprzez wydrążone pnie drzew. Niezadeptanych przez turystów. Choć to ostatnie zwiastował znajdujący się w Cisnej motel. Tam też była baza naszego obozu. Próby zaś odbywały się w remizie strażackiej. Postawiono ją, jakby specjalnie w celu ewentualnej ochrony zabytkowego dworku modrzewiowego, będącego ongiś własnością hrabiego Aleksandra Fredry. W każdym razie życzliwy komendant owej straży polecił wyprowadzić wóz gaśniczy na zewnątrz i w ten sposób wygospodarowano miejsce do prób. Miejsce, co będzie miało znaczenie dla dalszego rozwoju całej historii, o szczególnej akustyce.

Ponieważ w motelu podawano tylko dwa dania, po krótkim czasie mieliśmy ich dosyć i stołowaliśmy się w oddalonej o jakieś dwa kilometry, Wetlinie – opowiada Bogdan Olewicz. Chodziliśmy tam całą grupą, aż pewnego dnia wybrałem się na jakąś samotną wycieczkę, z której wróciłem spóźniony. Wszyscy już poszli na obiad z wyjątkiem Krysi Prońko i Pawła Serafińskiego, genialnego klawiszowa. „Wybieraliśmy się właśnie na obiad – mówią, ale skoro tu jesteś, to puścimy ci materiał z dzisiejszej próby, to kapitalny, ka-pi-tal-ny utwór, jest już zaaranżowany, nie ma tylko tekstu”. Rozpoczęło się poszukiwanie kasety, na szczęście bezskuteczne, bowiem zrezygnowani postanowili mi to zagrać i zaśpiewać. Paweł usiadł do organów, Krysia zaczęła śpiewać. Te organy wypełniły całą przestrzeń remizy, która oddała brzmieniu swą akustykę. Przymknąłem oczy i wydało mi się, że jestem w kościele prezbiteriańskim. Raczej nie angielskim, a amerykańskim, w którym zgromadziła się miejscowa ludność, może i trochę czarna, i wyobraziłem sobie wokalistkę, która przy organach, albo fisharmonii intonuje jakiś hymn. I od razu wiedziałem, że ta piosenka będzie jak rodzaj modlitwy, rodzaj wezwania i na pewno poruszy serca. Po obiedzie odnalazła się ta kaseta, posłuchałem jak to zabrzmiało z „blachami” i całą sekcją i powiadam „słuchajcie, aranż genialny, wykonanie świetne, tyle, że z tego robi się taki pop-song, a ja sto razy wolę jak Kryśka to śpiewa tylko z organami. To brzmi bluesowo, soulowo. Odwołuje się do korzeni współczesnej muzyki. Koman się upierał. Napracował się nad aranżacją, zespół spędził sporo czasu na próbach, ale w końcu dał się przekonać. W ten sposób powstała „Modlitwa o miłość prawdziwą”.

Piosenka świetna, tekst wyśmienity, tyle, że ta modlitwa w sprawie zachowania młodości i napotkania prawdziwego uczucia skierowana jest do… diabła. W tamtych czasach nieupowszechnione było pojęcie satanizm, ale modlenie się do szatana? To zawsze budziło oburzenie. Dał mu wyraz pewien ksiądz-publicysta w poważnym katolickim piśmie. Recenzja była druzgocąca, bo to i deprawacja młodzieży i obrażanie uczuć osób wierzących.

Jeszcze raz przepraszam, jeśli ktoś czuje się urażony – uśmiecha się Bogdan Olewicz, ale przypomnę, że przede mną ten „patent” wykorzystał Goethe, a „Faust” zdaje się jest obowiązkowa lektura szkolną[2].

Występuje na fonogramach

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
79233669

Odwiedzin od Grudnia 2010
60398558
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.