Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

po napisaniu, której piosenki żartowano z Bogdana Olewicza, że powinien zmienić branżę i zająć się prognozowaniem pogody?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2017-09-15 18:53)
Odpływają kawiarenki

Tytuł

Odpływają kawiarenki

Kawiarenki

Le petit Café de Paris

Autor słów

OsobaKleyny Jerzy

Autor muzyki

OsobaTrzciński Wojciech

Data powstania

1975

1Wariant:Tekst utworu

A kiedy już przyjdzie czas,

pełne po brzegi są kawiarenki.

Pod okna ich pełne gwiazd,

gdzieś w zakamarki wielkich miast ciągnie nas.

Kawiarenki, kawiarenki,

małe tak, że zaledwieś wszedł,

zniżasz głos aż po szept...

Mimochodem, kamień w wodę,

wpadnie coś bardzo wielkich spraw

w czarną toń małych kaw...

Kawiarenki, kawiarenki,

z cienia wpół i ze światła wpół

ty i ja, i nasz stół...

Za witrażem szklanych marzeń

ledwo świat poznajemy już,

choć jest tuż...

Miejsc w koło nas coraz mniej,

już dymi z okien złotym obłokiem...

I barman już woła: „Hej!”

Już kawiarenka rusza w rejs, wielki rejs!

Kawiarenki, kawiarenki,

stolik nasz w nieważkości lamp

krąży tu, krąży tam...

Filiżanki, białe płatki,

lecą wprost w kolorowy dym,

płyną w nim, giną w nim...

Pan i pani, zaszeptani.

Któż to wie, gdzie naprawdę są,

ona z nim i on z nią...

Kawiarenki, kawiarenki,

porwą gdzieś w siódme niebo aż

stolik nasz! [2]

Informacje dodatkowe

Przypomnijmy. Przed Gwiazdką 1972 r. OsobaIrena Jarocka dała się namówić na powrót z Paryża do Polski. Namawiającym był OsobaMarian Zacharewicz, późniejszy mąż, na razie impresario piosenkarki z której chciał zrobić gwiazdę. Starania rozpoczął od kwerendy po najpopularniejszych twórcach przebojów. Był wśród nich OsobaAndrzej Korzyński. Tak się jakoś zgadało, że mistrz owszem propozycje i to wcale atrakcyjne (Utwór„Motylem jestem”) miał, ale nie miał czasu, żeby zająć się, ich produkcją, czyli zaaranżowaniem, doborem muzyków, dopilnowaniem nagrania.

Masz tu telefon – miał powiedzieć, Wojtka Trzcińskiego, i dzwoń. On ma talent, jest młody i chętnie się tym wszystkim zajmie.

W ten sposób Marian Zacharewicz trafił do... studenta geografii, znanego głównie z ruchu studenckiego, ale już także „kręcącego się” przy Radiowym Studio Piosenki i Telewizyjnej Giełdzie Piosenki.

Przyjechali do mnie Marian z Ireną – wspomina kompozytor. Przywieźli nutki od Korzyńskiego prosząc o domknięcie dzieła. Nie ukrywam, że dość brutalnie wkroczyłem w przedstawioną mi materię. Najważniejsze, że gwiazda była zachwycona, ale i sam kompozytor nie miał nic przeciwko. Ba docenił moje kwalifikacje na zupełnie innym polu, otóż zaangażował mnie do Kolegium Muzycznego Polskiego Radia.

Co by nie mówić płyta okazała się sukcesem. Dzięki zabiegom Zacharewicza i Trzcińskiego udało się zdobyć... papier na okładki, co pozwoliło na jej wydanie w 600-tysięcznym nakładzie. Jednak największy, powiedzmy honorowy, sukces odniósł sam kompozytor. Od tytułu jednej z jego piosenek album nazwano „W cieniu dobrego drzewa”.

No to już wiedzą Państwo skąd w życiu Ireny Jarockiej wziął się Wojciech Trzciński. I zapewne bez trudu odgadują, że to on miał się zająć przygotowaniem następnego krążka.

No to trzeba było coś nowego napisać – wspomina. Usiadłem do fortepianu z następującymi założeniami: utwór ma mieć oryginalną linię melodyczną, prostotę harmonii, zrytmizowane canta, ale przede wszystkim chór. Dialog chóru z wokalistką. Cała siła tego numer polega na dialogu, że jest wokalistka, są odpowiedzi chóru. A tak, żeby skrócić opowiadanie chodziło mi o to, żeby napisać numer w stylu Demisa Russousa (sic! – A.Halber).

Kiedy melodia była gotowa i wiadomo, że rolę chóru pełnić będą ZespółAlibabki (bez Alibabek nie byłoby tego numeru – Wojciech Trzciński) trzeba było postarać się o tekst.

Autorem tekstu do mojego pierwszego przeboju „Do końca świata” z repertuaru OsobaHaliny Frąckowiak, był Jurek Klejny – mówi kompozytor. Uroczy gawędziarz, człowiek wielkiej kultury i nie mniejszego talentu. Miał wszakże jedną wadę. Był „bezterminowy”. Przyjmował zamówienia, po czym miesiącami trzeba było je od niego wyrywać. Zapraszał do siebie, częstował Starką (zawsze miał Starkę) bawił rozmową, a kiedy dochodziło do pytania o tekst, proponował jeszcze kieliszeczek i wreszcie odzywał się mniej więcej tak „wiesz mam już to gotowe, ale jeszcze nie jestem zadowolony, nie pokażę ci tego, bo po co psuć wrażenie”. To trwało tygodniami, ale dziś dochodzę do wniosku, że warto było czekać.

W każdym razie do tej melodii „pod Demisa Russousa” powstał tekst zatytułowany „Odpływają kawiarenki”. Do dość dramatycznej sytuacji doszło podczas nagrania utworu. Wspomina o tym Wojciech Trzciński, a tak opisuje to zdarzenie (w książce „Motylem jestem”) sama piosenkarka:

Gdy nagrywałam „Kawiarenki” zarejestrowano wszystkie instrumenty i chórki i nagle okazało się, że nie ma już miejsca na nagranie mojego wokalu, ale warunkiem było bezbłędne zaśpiewanie tej piosenki od początku, do końca... Zaśpiewałam więc tylko raz... I jak dotąd jest to najlepsze nagranie tego utworu.

Co by nie mówić. Opisana historia jest świadectwem wielkiego profesjonalizmu i świetnej dyspozycji Ireny Jarockiej.

Nie lubię tej piosenki – mówi Wojciech Trzciński. Na wiele lat przystawiono mi stempelek z napisem „To jest facet od Kawiarenek”, a ja przecież pisałem i inne moim zdaniem ciekawsze piosenki. Chociaż były i plusy. Okazało się, że komisja kwalifikująca utwory na Yamaha Pop Song Festival ’75, spośród 3000 propozycji wybrała do konkursu właśnie „Kawiarenki”. Miałem okazję poznać największych muzycznego świata z będącym wtedy na absolutnym topie Paulem Mouriatem. Irena zaśpiewała, pięknie po francusku (tekst zatytułowany „Le Petit Cafe” napisał, a jakże, Jerzy Klejny, dostarczywszy go w momencie, w którym zapowiadano odlot samolotu) otrzymała wyróżnienie, a ja długo musiałem pracować na to, żeby nie być „kompozytorem jednej piosenki”[1].

Występuje na fonogramach

pokaż wszystkie

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
78015904

Odwiedzin od Grudnia 2010
59196875
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.