Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

że piosenka „Zostańmy razem” początkowo śpiewana była przez Stachursky’ego w wersji anglojęzycznej?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2009-06-24 16:56)
Pierwszy siwy włos

Tytuł

Pierwszy siwy włos

Siwy włos

Autor słów

OsobaWinkler Kazimierz

Autor muzyki

OsobaJabłoński Henryk

1Wariant:Tekst utworu

Babie lato wokół płynie przez jesienny park,

z dala ktoś na mandolinie kołysankę gra.

Chodźmy, miły, pod nasz stary dąb.

Jakże kocham ciepło twoich rąk.

Pomyśl, ile to już lat idziemy przez ten świat.

Spostrzegłam dzisiaj pierwszy siwy włos na twojej skroni

i widzisz, miły, przed wzruszeniem trudno się obronić.

Mam przecież w oczach dzień, gdy pierwszy raz ujrzałam ciebie.

Pamiętam każde słowo, każdy uśmiech twój.

Czas nie ostudzi ludzkich serc, gdy mocna miłość płonie.

Całuję pierwszy siwy włos, co zalśnił na twej skroni.

Tak piękną mamy jesień, miły, cichą i pogodną.

Spójrz, jak babiego lata płynie srebrna nić.

Jak obłoki dwa łabędzie przecinają staw.

Człowiek zawsze wracać będzie do lirycznych spraw.

Chodźmy, już się kryje słońca blask.

W domu dzieci oczekują nas.

Pomyśl, ile to już lat idziemy przez ten świat.

Spostrzegłam dzisiaj... [4]

Informacje dodatkowe

Choć jeszcze niedawno wydawało się to nieprawdopodobne, młodzi artyści odkrywają na nowo... OsobaMieczysława Fogga. Najpierw była grupa Cinq G, która na płycie „Fogga Ragga” przedstawiła szlagiery Mistrza w wersjach reggae, ostatnio zaś ukazał się album „Cafe Fogg” a na nim brawurowe, znacznie odbiegające od pierwowzoru, wykonania śpiewającej młodzieży Marysi Madowskiej, Miki Urbaniak, The Bumelants. Wykorzystajmy, to zainteresowanie, żeby opowiedzieć historię jednego z największych przebojów Fogga. Tylko czy na pewno jego...?

Profesor Jablonski_Henryk wtedy jeszcze nie był profesorem. Był dwudziestoczteroletnim absolwentem Polskiego Konserwatorium w Gdańsku kiedy wybuchła wojna i Wolne Miasto nazwano Danzig. Zamknięto polską rozgłośnię, w której Henio zdążył już się zadomowić i trzeba było szukać roboty. Grał więc przyszły profesor w dancingowych orkiestrach, a w wolnych chwilach, trzeba przyznać, że było ich w nadmiarze, komponował. Kiedy zużył już niewielki zapas papieru nutowego, zapisywał swoje pomysły na arkuszach szarego, pakowego papieru, na którym śliczna żona pieczołowicie ołówkiem kreśliła pięciolinie. Dorobek umieszczano w szufladzie kuchennego stołu. Z jednej strony kompozytor był płodny, z drugiej papier pakowy gruby, w każdym razie szuflada się zapełniła i nie mogła służyć swojemu pierwotnemu przeznaczeniu, czyli przechowywaniu łyżek, tłuczków, wałków. Henryk nie za bardzo przejmował się swoją twórczością, więc kiedy żona zaczęła narzekać na tę niewygodę, powiedział krótko spal to, po wojnie napiszę więcej i lepiej. No i pani Jabłońska spaliła te muzyczne szkice swojego męża. Ale nie wszystkie. Zanim trafiły do pieca, zostały starannie przegrane na lekko rozstrojonym domowym pianinie, a te które się wydały dobre, uniknęły stosu i zostały starannie schowane.

Po wojnie Henryk Jabłoński wrócił do gdańskiej rozgłośni. Był tam akompaniatorem. Gdzieś tak w pierwszej połowie lat pięćdziesiątych z Warszawy przychodzi polecenie. Organizujemy konkurs na radiową piosenkę, wszystkie oddziały mają przysłać propozycje. Podpisano kierownik Działu Muzyki Lekkiej Polskiego Radia Szpilman_Wladyslaw. Szpilman był apodyktycznym, wymagającym szefem, trzęsącym wtedy polską rozrywką. Termin nadsyłania prac był bardzo krótki, a poleceń z centrali nikt wtedy nie śmiał lekceważyć. W Gdańsku padło na Henryka Jabłońskiego.

– Napiszcie coś, ale dobrego i szybko – wydał polecenie dyrektor rozgłośni.

I tu nie po raz pierwszy nieocenioną okazała się pani Jabłońska.

– Nie martw się Heniu, mam tu te twoje stare piosenki.

Wybrano jedną. Kierownik literacki gdańskiego radia napisał miły tekst, zatytułował go „Dziewczyna z tramwaju” i piosenkę wysłano do Warszawy. Po jakimś czasie, telefon. Piosenka zakwalifikowana do koncertu, pan Jabłoński proszony o przyjazd. Jakież było jego zdziwienie, kiedy przeczytał, że jego piosenka nazywa się teraz „Pierwszy siwy włos”, a śpiewać ją będzie OsobaMarta Mirska.

– Tekst był słaby, powiedział Szpilman, nie pasował do muzyki, poleciałem więc napisanie nowego. Zrobił to doświadczony tekściarz OsobaKazimierz Winkler. Za to teraz nie pasuje on Mirskiej, odmówiła śpiewania. Mówi, że to piosenka dla starszej piosenkarki. A ona co młoda? Ma już dobrze po trzydziestce. Poza tym musi zaśpiewać, bo program koncertu jest już wydrukowany.

Bo wtedy radiowe, nadawane na żywo koncerty traktowano niezwykle poważnie. Słuchała ich w niedzielne popołudnia cała Polska, a ich program podawały gazety. Nie chciała śpiewać Mirska, ale musiała. Stanęła więc przed orkiestrą Jana Cajmera, popłynął wstęp, a potem słodki alt piosenkarki babie lato wolno płynie... Spojrzała na widownię i wiedziała. Narodził się przebój. Ta widownia, tak oczarowana piosenką i wykonaniem domagała się bisów. No i Mirska bisowała. Czternaście, wyobrażacie sobie państwo, razy. Koncert szedł na żywo, widowni nie udało się okiełznać i tak cała Polska czternaście razy usłyszała spostrzegłam dzisiaj pierwszy siwy włos na twojej skroni. I miała swój przebój na następnych wiele lat.

Szpilman nie wybaczył jednak krnąbrnej piosenkarce. Polecił nagrać, co nie było wtedy w zwyczaju, tę samą piosenkę Mieczysławowi Foggowi. Fogg, to była megagwiazda i szybko to jego wykonanie stało się bardziej popularne od oryginału. Opowiadano, że w pewnej restauracji, podczas zakrapianej kolacji, Marta Mirska, a była bardzo porywczą osobą, miała się rzucić za Foggiem z nożem w ręce, przewracając stoły, krzesła, zrywając obrusy i tłukąc zastawę, ze słowami Ty (tu proszę sobie wstawić, co tam komu wyobraźnia podpowiada) ukradłeś mi piosenkę. Może i ukradł, ale ta kobieca wersja wydaje się być jakaś cieplejsza, bardziej romantyczna. No i gdyby nie te czternaście bisów nie wiadomo, czy byłoby co kraść[2].

Występuje na fonogramach

pokaż wszystkie

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
76873488

Odwiedzin od Grudnia 2010
58101418
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.