Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

po napisaniu, której piosenki żartowano z Bogdana Olewicza, że powinien zmienić branżę i zająć się prognozowaniem pogody?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2018-03-28 14:52)
Piosenka z przedmieścia

Tytuł

Piosenka z przedmieścia

Autor słów

OsobaKondratowicz Janusz

Autor muzyki

OsobaMatuszkiewicz Jerzy

Data powstania

1964

1Wariant:Tekst utworu

Klaksony aut zbudziły noc za wcześnie

Klaksony aut wciąż koncertują w mieście

Miniony dzień sto różnych osób goni

Lecz cóż obchodzą one właśnie mnie?

Nie dla mnie sznur samochodów

Niech dalej jadą wprost przed siebie

Nie dla mnie, bo szukam ciebie

I nie wiem, jak odnaleźć zgubiony ślad

Nie dla mnie sezamy ulic

I kolorowych świateł gwiazdy

Nie dla mnie ta noc nad miastem

Gdy ciebie nie ma to przy mnie cóż wart jest świat

Gdzieś jest mój księżyc, moje jest przedmieście

Gdy wrócę tam odnajdę cię nareszcie

Opowiem ci, jak długo cię szukałem

A ty po prostu znów uśmiechniesz się

Nie dla nas sznur samochodów

Niech dalej jadą wprost przed siebie

Nie dla nas, bo kocham ciebie

I już niczego dzisiaj nam nie jest brak

Nie dla nas sezamy ulic

I kolorowych świateł niebo

Niczego nam nie potrzeba

Gdy mamy siebie to mamy już cały świat [4]

Informacje dodatkowe

Przystojny, szarmancki, uroczy, śpiewający „na uśmiechu”. Bożyszcze Polek w każdym wieku. Gdyby istniała wtedy lista przebojów bez trudu lokowałby na niej canzonetty i operetkowe arie. Mimo to, że były to już czasy zaawansowanego rock and rolla. OsobaMieczysław Wojnicki.

Oto historia jednego z największych przebojów artysty:

W 1963 r. reżyser Janusz Morgenstern sposobił się do nakręcenia filmu zatytułowanego „Dwa żebra Adama”. Była to historia pewnego inżyniera, który po kilku latach pracy za granicą wraca do małego miasteczka i czekającej tam na niego żony. Po jakimś czasie śladem inżyniera pojawia się urocza Włoszka, jak się okaże także... żona naszego bohatera. Zostawmy opisywanie dalszych perypetii całej trójki, dla naszej historii ważny jest „ślad włoski” i kompozytor, który nim podążył.

Miałem już pewne doświadczenie w pisaniu muzyki filmowej, opowiada Jerzy „Dudus” Matuszkiewicz. Tyle, że pisałem do filmów krótkich, dokumentów, kreskówek, a tu Kuba (tak przyjaciele zwracają się do Janusza Morgensterna – przyp. Adam Halber) zaproponował mi poważne zadanie. Dla bohaterki Włoszki trzeba było wymyślić jakiś charakterystyczny motyw towarzyszący jej pojawianiu się na ekranie. Zebrałem więc wszystkie charakterystyczne, moim zdaniem, elementy włoskiej muzyki i napisałem coś na kształt pastiszu. Ten motyw pojawiał się w filmie w różnych wariantach. Rytmicznym, lirycznym, szerokim. W zależności od sytuacji.

Film wszedł na ekrany w 1964 r. i doprowadził do pewnego dość ważnego wydarzenia. Otóż jednym z widzów okazał się Janusz Kondratowicz. Dziennikarz, poeta, początkujący autor tekstów. Stwierdził, że ten filmowy motyw ma w sobie moc przeboju i jeśli Matuszkiewicz nada mu formę piosenki, to on jest gotowy napisać do niej tekst. Taką też brawurową propozycję złożył kompozytorowi.

Tu trzeba zauważyć, że ucho miał Janusz Kondratowicz wyczulone. To był czas popularności tak zwanej „włoszczyzny”. Włoskie piosenki nadawało Polskie Radio (w ramach popularyzacji kraju w którym rządziła zaprzyjaźniona Komunistyczna Partia Włoch), kolejną turę po Polsce odbywał zapełniający największe hale, uczący publiczność jak tańczyć twista, Marino Marini. Tak „włoszczyzna” dobrze się sprzedawała, a tu mieliśmy naszą, własnymi rękami stworzoną, „włoszczyznę”.

Pomyślałem, że napiszę o tym co mnie otacza – wspomina Janusz Kondratowicz. O młodym, niebogatym człowieku, który studiuje, czy pracuje. Dla którego przejeżdżające samochody to jest nieosiągalne niebo.

„Nie dla mnie sznur samochodów, niech dalej jadą wprost przed siebie

Nie dla mnie, bo szukam Ciebie”

Zaniosłem tekst Matuszkiewiczowi. Mieszkał wtedy w takim przytulnym mieszkanku na warszawskiej Starówce. I tam usiadł do fortepianu, przegrał całą piosenkę i wydało nam się, że naprawdę napisaliśmy „coś”.

Ówczesne procedury przewidywały, że tekst i nuty składało się Reakcji Muzycznej Polskiego Radia, którą wtedy kierował OsobaWładysław Szpilman. Odpowiednia komisja oceniała materiały i te które wydawały się atrakcyjne kierowała do nagrania. Naszą „Piosenkę z przedmieścia” oceniła pozytywnie. Nagranie miało się odbyć w Studio M-1 na ul. Myśliwickiej, orkiestrę poprowadzić OsobaBogusław Klimczuk. A co z solistą?

Zależało nam na tym, żeby wykonawcą był ktoś bardzo popularny – opowiada Matuszkiewicz. Wojnicki odpowiadał nam z wielu względów. Po pierwsze był gwiazdą, pod drugie miał już w repertuarze kilka włoskich piosenek, po trzecie, mimo, że postrzegaliśmy go jako piosenkarza za bardzo operetkowego, wyłamywał się z obowiązującej stylistyki, już raczej młodzieżowej, to jego kultura muzyczna, wykonawcza, pełen profesjonalny warsztat gwarantowały efekt na którym nam zależało. Zresztą potem piosenka miała inne wykonania, śpiewały panie OsobaFryderyka Elkana, OsobaHelena Majdaniec i OsobaIrena Santor, ale wykonanie Wojnickiego było najlepsze.

I rozpoczęło kariery zawodowe Janusza Kondratowicza i Jerzego „Dudusia” Matuszkiewicza. Otworzyło im drogę do studiów nagraniowych, list przebojów, płyt, nagrywanych przez najpopularniejszych wykonawców. Na dziesiątki lat. Zresztą nasza opowieść miała ciąg dalszy. Nazywał się „UtwórZakochani są wśród nas” i był kolejnym, choć już ostatnim, sukcesem trójki Wojnicki-Kondratowicz-Matuszkiewicz[2].

Występuje na fonogramach

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
78559704

Odwiedzin od Grudnia 2010
59735894
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.