Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

która piosenka dzięki krnąbrnej postawie Stana Borysa odniosła sukces w Opolu, uzyskując sympatię dziennikarzy i publiczności?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2014-04-22 15:00)
Radość o poranku

Tytuł

Radość o poranku

Autor słów

OsobaKofta Jonasz

Autor muzyki

OsobaLoranc Juliusz

1Wariant:Tekst utworu

Jak dobrze wstać

skoro świt,

jutrzenki blask

duszkiem pić,

nim w górze tam

skowronek zacznie tryl,

jak dobrze wcześnie wstać.

Dla tych chwil,

gdy nie ma wad

wspaniały, piękny świat,

jak dobrze wcześnie

rano wstać

wiosną lat.

Otrząsa się

z rosy bez,

chcę w taki dzień

znaleźć cię,

obiecał mi

poranek szczęście dziś

i szczęście dziś

musi przyjść.

Nie zmąci mej

radości żaden cień,

wschodzące słońce

śmieje się,

co za dzień!

Obiecuje nam ranek wszystko,

co chcemy mieć:

miłość ludziom,

deszcze listkom,

słowom sens.

Budzimy się do życia,

naiwni tak,

jak czasami porankiem bywa

piękny świat.

Nadzieja i jutrzenka,

siostry dwie,

trzeba wiedzieć, że są,

wierzyć w nie. [2]

Informacje dodatkowe

W 1971 r. po nagraniu jednego mega przeboju Utwór„Ach co to był za ślub” rozwiązano grupę ZespółQuorum. Rozsypały się marzenia jej twórcy OsobaJulisza Loranca, o wodewilowym zespole opartym na osobowościach, a także możliwości finansowania przedsięwzięcia, które okazało się tyleż rozbuchane, co deficytowe. Zabrakło kasy na dokładanie. Czas jednak leczy rany, a – w naszym przypadku – także sprzyjał przypływowi gotówki i oto w 1973 r. Loranc postanawia powrócić do pomysłu. Urealnionego, bowiem tym razem miał to być mieszany, czteroosobowy zespół wokalny, jak zwykle złożony ze śpiewających osobowości (ale gdyby zdarzyły się osobliwości, też nie byłoby źle), z których każda mogła samodzielnie wykonywać piosenkarsko-estradowe zadania, jak i śpiewać w chórku. Zespół nazwano ZespółGrupa I, a w jego skład wchodziły naprawdę indywidualności. Z repertuarem kłopotu nie było, bo przecież Juliusz Loranc to utalentowany kompozytor. Miał już na koncie napisane razem z OsobaJonaszem Koftą przeboje tej miary co Utwór„Kwiat jednej nocy” i Utwór„Wakacje z blondynką”, więc od tej strony zespół mógł mieć komfort. Oczywiście chciałem wykorzystać wszystkie walory moich artystów, opowiada, postanowiłem więc, że napiszę piosenkę z rozpisanymi na role głosami. Zacznie OsobaMarlena Wiśniewska (dziś Drozdowska), śliczna blondynka. Miała tylko trzepotać rzęsami i cieniutkim głosikiem, nieprzesadnie trzymając się tonacji odśpiewać swoje. Potem wchodziła partia Renaty Lewandowskiej. Ta miała głos silny, soulowy, nośny. Wreszcie kropkę nad „i” stawiała Ewa Olszewska. Cudny, czysty alt. Już sama muzyka budowała napięcie. Niestety dla jedynego chłopaka, Sławka Bułaja, pozostawał tylko męski głos w chórkach.

Utwór był trochę dziwny. Zwrotki przedzielono nie refrenem, a rodzajem przejścia fachowo nazywanego bridgem, po którym następowało coś w rodzaju cygańskiego, „łaj di di di baj baj”. W dodatku kompozytor od razu zorkiestrował swoje dzieło, zaczynając całość od dziwacznego, jakby symfonicznego preludium. Taka, właściwie zamknięta już muzycznie całość oddana została w najpewniejsze ręce Jonasza Kofty. I... przepadła. Trochę to trwało, zanim poeta skontaktował się z Juliuszem Lorancem, który z lubością do dziś przytacza pamiętne słowa Jonasza:

– Ty pieprzony szaradzisto. Zmuszasz mnie do jakiejś ekwilibrystyki słowem. Nie mam dla ciebie tekstu, ale mam tytuł. I nie zmienię go, żeby nie wiem co. Piosenka będzie się nazywać „Radość o poranku” i nie pytaj mnie dlaczego.

– Bardzo dobrze, pracuj nad resztą.

Trzeba przyznać, że już sam tytuł wpłynął na kompozytora inspirująco. Szedłem kiedyś przejściem podziemnym koło hotelu Forum, opowiada. Tam przy schodach stał facet, który sprzedawał takie gliniane ptaszki. Dla zachęty popiskiwał na nich. Tyle w tym było jakiejś pogody, radości właśnie, a i dźwięk jakoś mi podszedł, że kupiłem (jeden się stłukł, drugiego jeszcze mam) dwa i nie mogłem doczekać się nagrania.

Doszło do niego w studio radiowym na Myśliwieckiej. Loranc jak zwykle usiadł przy fortepianie, ale przedtem osobiście odgwizdał, czy może raczej odćwierkał wstęp. Kiedy kończyliśmy nagranie, a było to późną wiosną, zrobiło się już jasno, wspomina. Realizator otworzył okno i kiedy przesłuchiwaliśmy efekt naszego całonocnego znoju, te sztuczne ptaki z taśmy zlały się ze śpiewem dochodzącym spośród drzew w pobliskim parku Agrykola. Zamarliśmy i wydało nam się, że jakoś ta nasza piosenka tak cudnie zlała się z tym wiosennym porankiem, z którego radość przekazywała nam przyroda. To było magiczne przeżycie.

Piosenka pojechała w 1974 r. do Opola. Tu nastąpiła jej premiera na wizji i zachwycona publiczność mogła przekonać się o sile pomysłu Loranca. Oto niby zespół, ale jednocześnie trzy silne osobowości, każda (jak mówi kompozytor) z innej wokalnej parafii, a jednak w tej różnorodności tkwił ostateczny sukces. Zresztą uwieńczony nagrodą Ministra Kultury i Sztuki.

Jeszcze silniejszych wrażeń doświadczyli widzowie festiwalu opolskiego w 1988 r. Po śmierci Kofty, w poświęconym mu koncercie „Radość o poranku” wykonali OsobaHanna Banaszak, OsobaMajka Jeżowska, OsobaZdzisława Sośnicka i OsobaAndrzej Zaucha. Potęga! Tak urodził się nieprzemijający przebój, kwalifikowany w wielu plebiscytach, jako jedna z najbardziej lubianych, polskich piosenek ubiegłego wieku[3].

Występuje na fonogramach

pokaż wszystkie

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
73457126

Odwiedzin od Grudnia 2010
54725564
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.