Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

że muzykę i słowa do piosenki „King Bruce Lee karate mistrz” skomponowała jedna osoba, która ujawniła się w tym utworze pod dwoma różnymi nazwiskami?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2017-03-30 14:59)
Są takie dni w tygodniu

Tytuł

Są takie dni w tygodniu

Autor słów

OsobaKuryło Andrzej

Autor muzyki

OsobaKonrad Jerzy

OsobaSipińska Urszula

Data powstania

1979

1Wariant:Tekst utworu

Są takie dni w tygodniu,

gdy nic mi się nie układa

i jak na złość wypada wszystko z rąk,

zasłaniam wtedy okna,

w najdalszym kącie siadam

i sama z sobą chcę do ładu dojść.

Bo są dni, gdy z nieba kapie deszcz,

nie mówić, wtedy nic,

telefon milczy też.

Do są dni, gdy z nieba kapie deszcz,

zamykam cicho drzwi,

po prostu nie ma mnie.

Są takie dni w tygodniu,

gdy Bóg wie, na co czekam

i każdy szelest spędza z powiek sen,

za ścianą nocny program

miękko się sączy w ciemność

i niby wiem, i nic wiem, czego chcę.

Bo są dni, gdy w ciszy tonie dom

i miejsca sobie w nim

nie mogę znaleźć, bo...

Bo są dni, gdy z nieba kapie deszcz,

zamykam wtedy drzwi,

po prostu nie ma mnie. [2]

Informacje dodatkowe

Był 1979 rok. Ostatni duży przebój UtwórKomu weselne dzieci Urszula Sipińska nagrała przed czterema laty i znalazła się już trochę w Alei Zasłużonych polskiej rozrywki. Czary goryczy dopełnił incydent na festiwalu opolskim. Śpiewała tam piosenkę zatytułowaną UtwórŚpiewam i gram, kiedy doszła do słów powiem wam jak ze mną jest ktoś z amfiteatru ryknął kiepsko! Potem co prawda na potrzeby nagrania tekst zmieniono, ale pozostało, jak to byśmy dzisiaj powiedzieli, poczucie obciachu. Piosenka w ogóle znacznie odbiegała od stylu artystki. Niby swingowa, niby miała pokazać jej możliwości wokalno-improwizacyjne, ale w rezultacie została przyjęta jako szukanie – trochę na oślep – korytarzyka, który znów wprowadziłby piosenkarkę w światła reflektorów.

Jazzowo – rytm and bluesowy korytarzyk okazał się wszakże być ślepym, ale oto pojawił się Mąż Opatrznościowy w postaci OsobaFranciszka Walickiego. W chwili podjęcia współpracy – pisał w swojej książce Publikacja„Szukaj, Burz, Buduj”nie miałem określonego planu. Ale w miarę upływu czasu, w miarę poznawania Urszuli, jej możliwości głosowych, jej usposobienia i przyzwyczajeń, narastało we mnie przekonanie, że może zostać wielka gwiazda muzyki country, pod warunkiem, że znajda się w Polsce kompozytorzy, którzy potrafią tworzyć taką muzykę i autorzy, którzy potrafią pisać odpowiednie teksty. No i najważniejsze, że sama Urszula i Jurek [Konrad – muzyk, kompozytor mąż artystki] zaakceptują nową stylistykę i nabiorą przekonania, że to dobry pomysł.

Zdaje się, że nabrali, bowiem już wkrótce, mimo opolskiej wpadki, a może już w rezultacie energicznych działań Franka Walickiego, „Nową Sipę” miała poznać cała Polska, a to za sprawą gościnnego występu podczas zbliżającego się festiwalu sopockiego. Wśród czterech wykonywanych piosenek zaplanowano dwie zupełnie nieznane, za to utrzymane w stylu country. Czy wbrew obawom Walickiego znaleźli się twórcy potrafiący odnaleźć się w tym gatunku? Nie było czasu na poszukiwania. Po intensywnym przestudiowaniu dziesiątków nagrań amerykańskich artystów spod znaku Nashville, Urszula Sipińska i Jerzy Konrad skomponowali muzykę, którą miał opatrzyć tekstami Andrzej Kuryło.

Tak się w tym czasie złożyło, że – jak mi się wydaje – stałem się ulubionym autorem Urszuli. Napisałem dla niej parę tekstów między innymi Utwór„Na łąkach snów odpoczywam”, Utwór„Wypożyczalnia snów”. Był miesiąc do festiwalu, dostałem nagrane linie melodyczne i przykazanie, „żeby to były przeboje”. Zacząłem więc kursować regularnie między Wrocławiem (tam mieszka – przyp. red.), a Poznaniem (tam z kolei mieszka Urszula Sipińska z mężem – przyp. red.). Wracałem po nocy, przecież rano musiałem iść do biura (był dyrektorem artystycznym wrocławskiego IMPARTU – przyp. red.). Pracowaliśmy bardzo intensywnie. Bo Urszula – trzeba przyznać – żądała od autora tekstu bardzo wiele. Była już na tyle doświadczoną piosenkarką, że wiedziała co w jej ustach zabrzmi dobrze, a co źle. Poza tym pewne słowa, zdania, zwroty analizował pod kątem śpiewności. Dużo otwartych zgłosek „o”, „a”, „u”. Pomysł na „Są takie dni w tygodniu” był od razu, od razu zaakceptowała szlagwort, ale potem powstało chyba ze dwadzieścia wersji, aż doszliśmy do tej ostatecznej. Procedura była następująca: najpierw długie rozmowy przez telefon, wstępne uzgodnienia, i moja podróż dwa–trzy razy w tygodniu do Poznania. Urszula lubiła pracować „na żywo”. Czasami dodawała jakieś wymyślone przez siebie słowa, czasami, jeśli tekst jej wyraźnie odpowiadał, a nie zgadzał się z melodią, zmieniali z Jurkiem melodię. Tak, z „Są takie dni w tygodniu” poszło stosunkowo łatwo. Już sam klimat kompozycji sugerował, że to powinno być coś sentymentalnego. Stąd pomysł, żeby opisać chandrę w deszczowy dzień, te zasłonięte okna, wyłączony telefon.

Dużo trudniej było z drugą piosenką. Pracujący pod presją czasu (a i artystki) Andrzej Kuryło zaabsorbowany szukaniem jakiegoś rozwiązania, około 2 w nocy w drodze z Poznania do Wrocławia, nie zauważył nadjeżdżającego pociągu, przejechał przez niestrzeżony przejazd i do rzeczywistości przywołał go dopiero gwizd lokomotywy, która kilka sekund potem przemknęła po torach. Piszę o tym nie dla taniej sensacji, a żeby oddać intensywność procesu twórczego.

Co by nie mówić opłaciło się. W Sopocie przyjęto „Nową Sipę” entuzjastycznie. Po powrocie do domu autor zastał dwa telegramy od dwóch konkurujących z sobą wydawnictw nutowych z prośbą o jak najszybsze przysłanie materiałów, a był to czas, kiedy twórcy miesiącami czekali na publikację. A propos „czekali”. Sama Urszula Sipińska także nie musiała długo czekać na potwierdzenie sukcesu. Zwyciężyła w plebiscytach na najpopularniejszego polskiego wykonawcę i najpopularniejszą piosenkarkę 1979 r[3].

Występuje na fonogramach

pokaż wszystkie

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
79758719

Odwiedzin od Grudnia 2010
60919222
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.