Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

która piosenka dzięki krnąbrnej postawie Stana Borysa odniosła sukces w Opolu, uzyskując sympatię dziennikarzy i publiczności?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2017-03-30 14:01)
To nie grzech

Tytuł

To nie grzech

Autor słów

OsobaKudelski Andrzej

Autor muzyki

OsobaSadowski Krzysztof

Data powstania

1965

1Wariant:Tekst utworu

Osiemnaście mieć lat to nie grzech.

Umieć głośno się śmiać to nie grzech.

Nie możemy jak wy mówić światu na „ty”.

No i cześć! Dobrze jest! Nie przejmować się!

Nie mam forsy na gest,

Nie mam Fiata i też to nie grzech! No nie?

Co mi Fiat, co mi gest! Wolę taniec i śpiew,

no i cześć! Dobrze jest! To nie grzech!

Śpiewać chcę cały dzień, to nie grzech!

i całować się chcę, to nie grzech!

Dobrze jest młodym być kochać, marzyć i śnić

zawsze śmiać się na głos życiu prosto w nos.

Tańczyć chcę cały dzień, to nie grzech.

Wszystkim się cieszyć chcę, to nie grzech. No nie?

Dobrze jest kochać świat, osiemnaście mieć lat,

no i cześć! Dobrze jest! To nie grzech!

Osiemnaście mieć lat to nie grzech.

Wolną drogę do gwiazd to nie grzech.

Kto potrafi jak my mówić światu na „ty”.

No i cześć! Dobrze jest! Nie przechwalać się!

Radość jak kwiaty rwać, to nie grzech.

Umieć głośno się śmiać, to nie grzech. No nie?

Nieść piosenkę do gwiazd, osiemnaście mieć lat,

to nie grzech! To nie grzech! To nie grzech! [2]

Informacje dodatkowe

Co mogą mieć wspólnego Krzysztof Sadowski i ZespółCzerwono-Czarni? Rasowy polski jazzman i młodzieżowy zespół w którym byli i śpiewający Cygan OsobaMichaj Burano i wykonawca kowbojskich piosenek OsobaToni Keczer. Czy istniała jakaś wspólna płaszczyzna dla tych dwóch odległych muzycznych światów? Otóż istniała i sprowadziła je nie tyle do rozmiarów mezaliansu, ile legalnego, choć krótkotrwałego związku, który wydał wcale udane „potomstwo”.

Owa „płaszczyzna” nazywała się OsobaRoman Waschko. To był na początku lat sześćdziesiątych, obok OsobaFranciszka Walickiego, jeden z zagorzałych propagatorów rock and rolla, ale przede wszystkim jazzu, w Polsce. Nic więc dziwnego, że znał Krzysztofa Sadowskiego, który od 1957 r. ze swoim zespołem Modern Combo, a potem z takimi muzykami jak OsobaZbigniew Namysłowski i OsobaMichał Urbaniak skupionymi w Jazz Rockers, wyraźnie „mieszał” na jazzowej scenie. Piszę tak obszernie o „jazzowości” Krzysztofa Sadowskiego, bowiem to co nastąpiło w 1961 r. było tyleż zadziwiające co niespodziewane.

Oto bowiem w warszawskiej restauracji „Kongresowa”, tej w Pałacu Kultury z fontanną na środku parkietu, pojawili się Czerwono-Czarni. Był karnawał, a do tego występy zapowiadały się sensacyjnie. Po pierwsze to miała być premiera zawodowego rock and rolla w stolicy, po drugie zespół miał grać bez przerwy, przez trzy godziny (od 17-ej do 20-ej) co było ewenementem w ówczesnej „gastronomicznej” rozrywce. No i któregoś dnia…

Zadzwonił do mnie Roman Waschko, opowiada Krzysztof Sadowski. Prosi, błaga niemalże, żebym natychmiast przyjechał do „Kongresowej” na próbę, bowiem Czerwono-Czarni poszukują pianisty. Od dziś. Oczywiście, wzbraniałem się jak mogłem, choć trudno mi było odmawiać Waschce. Ten jednak przekonywał, że oni w większości grają bluesy, a ja jako jazzman nie powinienem „brzydzić się” tym gatunkiem i, że z pewnością dam sobie radę. Rzeczywiście nie obowiązywało jeszcze wtedy hasło Franciszka Walickiego „polska młodzież śpiewa polskie piosenki”, toteż większość repertuaru to były właśnie utwory oparte na trzech akordach, czyli dla mnie łatwizna. Te wszystkie piosenki Elvisa, Chucka Berry, czy Jerry Lee Lewisa. Tego samego wieczoru zostałem członkiem Czerwono-Czarnych. Pamiętam tylko, że musiałam grać… cicho, bowiem fortepian zagłuszał inne instrumenty.

W sumie zespół bawił stołeczną publiczność przez trzy miesiące, po czym nie przedłużono mu umowy motywując to… zbyt dużą frekwencją (sic!). Po tym czasie grupa wyruszyła w trasę, a Sadowski musiał zostać w Warszawie i wrócił do swoich jazzowych obowiązków.

Niemniej nawiązane przyjaźnie miały się przydać w przyszłości. Czerwono-Czarni zmienili repertuar i skład, pojawiły się śpiewające dziewczyny OsobaKarin Stanek i OsobaKasia Sobczyk i pierwsze przeboje pisane przez polskich twórców. W Polskim Radio zaś zaczęto nadawać audycję zatytułowaną „Piosenki od ręki”.

Pomysł polegał na tym – mówi Krzysztof Sadowski, że autorzy brali jakiś tytuł z porannej prasy i umieszczali go w tekstach. Te dostawali kompozytorzy (chyba nawet przypadkowo losowani) i na wieczór, a może nawet w trakcie audycji, piosenka była gotowa. Zgromadziło się spore grono twórców OsobaMateusz Święcicki, OsobaJerzy Abratowski, OsobaMarek Sart, spółka OsobaChoiński-OsobaGałkowski, OsobaAndrzej Kudelski. I właśnie ten ostatni przypadł mi do pary przy piosence zatytułowanej „To nie grzech”. Usiadłem do fortepianu i chyba w ciągu nie więcej niż trzech minut napisałem melodię. Jakoś tak do dziś mi się wydaje, że wzorowałem się na amerykańskich standardach. No w każdym razie to musiała być prosta melodia, bowiem od razu była wykonywana i nie było czasu na długie próby. Pamiętam, że podczas pierwszej emisji akompaniowałem na fortepianie, ale kto był pierwszym wykonawcą tej piosenki? Dziś już nie odpowiem. W każdym razie Andrzej Kudelski mówi, że to jest materiał na szlagier, że szkoda tego na jednorazowe odtworzenie w radio (bo to były przecież piosenki „jednorazowego użytku” – przyp. red.) i żeby to nagrał ktoś popularny.

I wtedy, mimo, że Krzysztof Sadowski (w rozmowie z OsobaMarkiem Gaszyńskim) twierdził, że Środowisko jazzowe lekceważyło tę młodzież rock and rollową, uważaliśmy, że w sensie muzycznym są to amatorzy, a w tamtym czasie czyli w 1965 r. on sam był już prominentnym przedstawicielem tego środowiska, udał się do swoich dawnych kolegów z Czerwono-Czarnych, żeby zaproponować swoją piosenkę. Pasowała jak ulał do Kasi Sobczyk, dziewczęcej, pogodnej, popularnej już dzięki UtwórO mnie się nie martw czy UtwórNie bądź taki Szybki Bill. No i teraz do zestawu młodzieżowych odzywek trafiała następna: „osiemnaście mieć lat, to nie grzech”[3].

Występuje na fonogramach

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
73457082

Odwiedzin od Grudnia 2010
54725520
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.