Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

że jeden z najbardziej znanych utworów legionowych jest wersją rosyjskiej pieśni rewolucyjnej?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2015-11-01 22:07)
W moim magicznym domu

Tytuł

W moim magicznym domu

Autor słów

OsobaCzapińska Magdalena

Autor muzyki

OsobaStrobel Janusz

Data powstania

1981

1Wariant:Tekst utworu

W dziurawym bucie mieszka mysz.

Nieżle go nawet urządziła.

Nigdy nie mówię jej „a kysz!”

I ona też jest dla mnie miła.

Bywa, że wpadnie po sąsiedzku

pożyczyć chleba albo sera,

albo pogadać o czymkolwiek,

kiedy samotność nam doskwiera.

W moim magicznym domu

wszystko się zdarzyć może.

Same zmyślają się historie,

sam się rozgryza orzech.

W moim magicznym domu.

ciepło jest i bezpiecznie.

Gościu znużony, gościu znudzony,

jeśli zabłądzisz kiedyś w te strony,

zajrzyj tu do nas koniecznie.

Przedstawię ci Macieja kota;

fascynujący z niego facet.

Całymi dniami tkwi w fotelu

i lekceważy każdą pracę.

Lecz niewątpliwą ma zaletę:

gdy spływa wieczór granatowy,

on słodko mruczy wprost do ucha

najbardziej senne bossa novy.

W moim magicznym domu

wszystko się zdarzyć może.

Same zmyślają się historie,

sam się rozgryza orzech.

Licho śpi w kącie cicho

i zegar tyka serdecznie.

Gościu znużony, gościu znudzony,

jeśli zabłądzisz kiedyś w te strony,

zajrzyj tu do nas koniecznie.

Tutaj nikt z nikim się nie liczy,

gazet nie czyta, plotek nie słucha.

Tutaj jest miło i przytulnie,

chociaż na świecie zawierucha

Chociaż w powietrzu wciąż coś fruwa

głupieje z wiekiem stara Ziemia,

lecz w moim domu, chwała Bogu.

nic mimo zmian tych się nie zmienia.

W moim magicznym domu

dzięki Ci, mądry Boże,

same zmyślają się historie,

sam się rozgryza orzech.

W moim magicznym domu.

ciepło jest i bezpiecznie.

Gościu znużony, gościu znudzony,

jeśli ci kiedyś będzie po drodze,

zajrzyj tu do nas koniecznie. [2]

Informacje dodatkowe

Żebym lepiej zrozumiał klimat tej piosenki Magda Czapińska zaprosiła mnie na przejażdżkę. „Na Żoliborzu są ulice takie śliczne” pisał mistrz Konstanty, no i teraz ja miałem „takie śliczne” żoliborskie, a ściślej bielańskie uliczki obejrzeć oczami poetki. I wysłuchać następującej opowieści:

Tu są takie magiczne uliczki, kiedyś oświetlane gazowymi latarenkami. Są domki w ogródkach, koty, ptaki, bluszcz, winorośl. Całe życie były u nas psy, więc dużo z tymi psami spacerowałam. Uwielbiałam szczególnie ten moment, kiedy zapalają się latarnie, a w oknach światła. I miałam takie ulubione domy przed którymi przystawałam. Bardziej wyobrażałam sobie co tam się dzieje za tym bluszczem, za firanką, niż podglądałam. Uważałam, że centrum Wszechświata znajduje się w domu każdego z nas. I pomyślałam, że nie zdajemy sobie sprawy, jak to jest ważne miejsce. Z tego powstał ten tekst. Może by i go nie było gdyby nie „spadł” na mnie początek refrenu. Po prostu pojawiły mi się w głowie słowa „w moim magicznym domu wszystko się zdarzyć morze, same zmyślają się historie, sam się rozgryza orzech”. No i do tego refrenu trzeba było dopisać ciąg dalszy. A ten ciąg dalszy, to już obrazki z życia. Zaczynam od słów „w dziurawym bucie mieszka mysz”. Ten but zmyśliłam, ale mysz była prawdziwa. Mieszkała u mnie, była bardzo nieśmiała, chowała się przede mną, unikała kontaktu. Bała się mnie i nie przychodziło jej do głowy, że ja jej nie zrobię krzywdy. A ja jej chciałam dać chleba i sera i pogadać z nią, tylko żeby się tak nie chowała po kątach. I o tym jest pierwsza zwrotka. Potem jest o kocie Macieju. Cóż to był za rozbójnik, oprócz tego najbrzydszy z kotów jakie kiedykolwiek miałam. Znalazłam go i jego brata umierających w ogródku, wyleczyłam, zadbałam ale on był takim niewdzięcznikiem, że oddałam go w końcu koledze, który miał dom z ogrodem. Kolega po tygodniu przywiózł mi go z powrotem, ale kot Maciej zrozumiał, że jesteśmy dla siebie stworzeni, padł mi w ramiona i od tamtej pory rozpoczęła się wielka miłość.

To już wiemy skąd taki tekst w jakiej atmosferze i „okolicznościach przyrody” powstawał. W tamtym czasie (koniec lat siedemdziesiątych) Magda Czapińska miała niepisaną umowę z OsobaMarylą Rodowicz, że jeśli napisze coś ciekawego przekazuje to Maryli, a ta ma coś w rodzaju prawa pierwokupu. Podobnie było i w tym przypadku. Panie nie utrzymywały z sobą aż tak bliskich, codziennych kontaktów, więc tekst został włożony do koperty, wysłany na adres domowy piosenkarki i ... słuch o nim zaginął. To znaczy pani Magda gdzieś na mieście usłyszała, że Maryla ma zamiar śpiewać piosenkę „o tym kocie”, ale mijały miesiące, a piosenki nie było. Gdzieś tak po półtora roku (w 1981 r.) Telewizja zwróciła się z propozycją nagrania programu poświęconego twórczości naszej poetki.

Nie pisałam do szuflady, chciałam jednak pokazać co u mnie nowego – wspomina pani Magda. Mówię więc redaktorce, że Maryla myśli o piosence z moim tekstem. Redaktorka zadzwoniła i powiada, że Maryla jest w Związku Radzieckim, będzie tam wiele miesięcy i nie ma szans na to, żeby to nagrała.

Do dziś pozostaje tajemnicą jak Pani Redaktor, „wyrwała” Maryli ten tekst, w każdym razie wrócił on do autorki, choć precyzyjniej byłoby powiedzieć, że pozostał w dyspozycji autorów programu. Należało tylko dopisać do niego muzykę i znaleźć wykonawcę. Wybrano młodziutką OsobaHannę Banaszak i współpracującego z nią Janusza Strobla. Jak Strobel, to wiadomo, że będzie bossa nova. I była.

Terminy były tak napięte, opowiada Magda Czapińska, że nikt mnie nawet nie pytał czy zgadzam się na Hanię i muzykę Janusza. Zresztą pośpiech sprawił, że musiał napisać ją w kilkadziesiąt godzin od złożenia zamówienia. W każdym razie kiedy usłyszałam gotowe już nagranie wiedziałam, że to jest najwłaściwszy „klucz” do mojego tekstu. Że każde inne podejście zabrzmiałoby nie tak. No i ta aranżacja. Przecież tam jest tylko gitara (po wielu latach dowiedziałam się, że wcale nie gra na niej Janusz, który napisał piosenkę i wyjechał pozostawiając rolę akompaniatora OsobaKrzysiowi Wolińskiemu), kontrabas i Hania grająca na... paznokciach.

To jest chyba moja najbardziej ukochana piosenka. Do dziś uważam, że najważniejsze to mieć swoje miejsce, choćby i najskromniejsze, gdzie można usiąść z kotem na kolanach, żeby było naszą kryjówką o którą trzeba dbać. I jeszcze, że wszystko co ważne rozgrywa się w nas. Sam się rozgryza orzech[3].

Występuje na fonogramach

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
80376927

Odwiedzin od Grudnia 2010
61525362
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.