Utwór
 
Osoba
 
Zespół
 
Serie
 
 
Publikacja
 
Rękopis
 
Instytucja
Szukaj
[Jak korzystać?]

[Więcej] Czy wiesz...

że piosenka „Zostańmy razem” początkowo śpiewana była przez Stachursky’ego w wersji anglojęzycznej?

[dowiedz się]

Utwór (ostatnia modyfikacja: 2017-02-06 20:56)
Zamiast

Tytuł

Zamiast

Autor słów

OsobaCzapińska Magdalena

Autor muzyki

OsobaKorcz Włodzimierz

Data powstania

1985

1Wariant:Tekst utworu

Ty, Panie tyle czasu masz,

Mieszkanie w chmurach i błękicie

A ja na głowie mnóstwo spraw

I na to wszystko jedno życie.

A skoro wszystko lepiej wiesz

Bo patrzysz na nas z lotu ptaka

To powiedz czemu tak mi jest,

Że czasem tylko siąść i płakać

Ja się nie skarżę na swój los

Potulna jestem jak baranek

I tylko mam nadzieję, że...

że chyba wiesz, co robisz, Panie.

Ile mam grzechów? któż to wie...

A do liczenia nie mam głowy

Wszystkie darujesz mi i tak

Nie jesteś przecież drobiazgowy

Lecz czemu mnie do raju bram

Prowadzisz drogą taką krętą

I czemu wciąż doświadczasz tak

Jak gdybyś chciał uczynić świętą.

Nie chcę się skarżyć na swój los

Nie proszę więcej, niż dać możesz

I ciągle mam nadzieję, że...

Że chyba wiesz, co robisz, Boże.

To życie minie jak zły sen

Jak tragifarsa, komediodramat

A gdy się zbudzę, westchnę — cóż

To wszystko było chyba... zamiast

Lecz póki co w zamęcie trwam

Liczę na palcach lata szare

I tylko czasem przemknie myśl

Przecież nie jestem tu za karę.

Dziś czuję się, jak mrówka gdy

Czyjś but tratuje jej mrowisko

Czemu mi dałeś wiarę w cud

A potem odebrałeś wszystko.

Ja się nie skarżę na swój los

Choć wiem, jak będzie jutro rano

Tyle powiedzieć chciałam ci

Zamiast... pacierza na dobranoc [4]

Informacje dodatkowe

Ten tekst niezmiennie budzi wzruszenie słuchających. To wyznanie zrozpaczonej, załamanej kobiety, zamknięte w kształt modlitwy. Czy wypada angażować Najwyższego w nasze ziemskie sprawy? A jeśli nie ma innego wyjścia? Jeśli jest się skrajnie przerażonym?

To był grudzień 1981 r. — opowiada Magda Czapińska. Straszny czas. Mieszkałam na Żoliborzu. Na AWF stacjonowały wojska radzieckie. Na klatce schodowej plan ewakuacji na wypadek działań wojennych. Kilkumiesięczna córka, w domu temperatura 10 stopni, noce spędzone na tuleniu dziecka i liczeniu samochodów wojskowych, kolumnami przejeżdżających naszą ulicą. I jeszcze taki obrazek: szłam z wózkiem, przede mną czterech uzbrojonych żołnierzy. W pewnym momencie ze sklepu z zabawkami wyszedł chłopczyk, któremu mama kupiła plastikowy karabinek. Zobaczył, że ma czterech „przeciwników” i w nich wymierzył. Ci usłyszawszy terkot zabawki, błyskawicznie się odwrócili i skierowali lufy w naszą stronę. Z takich doświadczeń i w takiej atmosferze powstawał ten wiersz.

Teraz już Państwo wiedzą, dlaczego modlitwa i skąd takie nagromadzenie emocji. Ze strachu, przerażenia, macierzyństwa, beznadziei. Co zrobić z takim tekstem? Podzielić się nim. Nie działały telefony, więc wysłała go pocztą do OsobaMaryli Rodowicz. Miały taką umowę, że jeśli napisze coś ważnego, Maryla będzie miała „prawo pierwokupu”. Tymczasem mijały miesiące, lata, wszystko się uspokajało, wygładzało, autorka nie była nawet zdziwiona milczeniem Maryli (ta zaklina się, że listu nie otrzymała). Wreszcie doszła do wniosku, że przesłanie się zdezaktualizowało, nie ma co wracać do złych wspomnień.

Wiosną 1984 r. doszło do brzemiennego w skutki spotkania. Byłam z dzieckiem na zakupach, wspomina pani Magda, nagle widzę Włodek Korcz. Jakoś tak się zawstydziłam, bo byłam w jakiejś, takiej sukienczynie. Włodek spojrzał na mnie z taką troską w rodzaju „kobiecino co się z tobą stało” i żeby mnie „reanimować” zaprosił do Opola, gdzie był dyrektorem muzycznym festiwalu. I tam zobaczyłam absolutnie zjawiskową OsobaEdytę Geppert, która śpiewała piosenkę Włodka „UtwórJaka róża, taki cierń.

„Reanimacja” się powiodła. Magda Czapińska, postanowiła wrócić do pisania piosenek. Nie myślałam już o tamtym tekście, który nawet nie miał tytułu, wspomina, ale nie wiem dlaczego, po spotkaniu z Edytą przyszło mi do głowy, że to jest właśnie ta osoba, która jest stworzona, żeby wystąpić w moim imieniu z takim przesłaniem. I wtedy dopisałam zakończenie:

Nie chcę się skarżyć na swój los, choć wiem jak będzie jutro rano

Tyle powiedzieć chciałam ci, zamiast... pacierza na dobranoc

Miałam nie tylko pointę, miałam tytuł. „Zamiast”.

Oczywiście muzykę miał skomponować Korcz. Majster w swoim fachu, człowiek muzycznego sukcesu. Tu niestety zaczęły się schody. „Napisałem muzykę na wielkich emocjach” — mówi.

Magda Czapińska: spotkaliśmy się, a Włodek gra mi kawałek, z bardziej wykrzyczanym niż śpiewanym tekstem. Starałam się wytłumaczyć, że przecież to śpiewa stłamszona, „rozjechana” przez życie kobieta. Ona nie krzyczy. Nie był zadowolony, ale obiecał, że napisze coś nowego. Po paru dniach kolejne spotkanie. Siadaj — powiada, wyjmij chusteczkę, zaraz będziesz płakać. Było lepiej, ni to walczyk, ni to coś, ale nie popłakałam się, wiedziałam, że igram z naszą znajomością, ale jednak powiedziałam „Nie”. Zdaje się, że obydwoje baliśmy się trzeciego podejścia, on zagrał mi i zaśpiewał coś czego właśnie oczekiwałam, spojrzał na mnie, i wydało mi się, że widzę w tym spojrzeniu „no nie, nie rób mi tego, zgódź się”. Nie zrobiłam. Nie miałam sumienia i dziś wiem, że to słuszna decyzja.

Nagroda przyszła w radiowym studio, kiedy Edyta Geppert z towarzyszeniem gitarzysty OsobaHenryka Albera nagrała piosenkę. Genialna, przejmująca interpretacja. Mistrzostwo.

Piosenka łatwego życia nie miała. Cenzorzy zauważyli w niej nie tylko lirykę. Poszło o fragment „Dziś czuję się jak mrówka, gdy czyjś but stratuje jej mrowisko”. Mimo wykonania jej w Opolu w 1985 r., nie pokazała tego telewizja, nie nadawało radio. Za to wraz z wykonawczynią trafiła do kabaretu OsobaJana Pietrzaka. Tam wzruszała, skłaniała do zadumy, przekonywała, że dramatycznych chwil nie da się tak łatwo odsunąć[2].

Występuje na fonogramach

 
Copyright © 2007-2011 Biblioteka Polskiej Piosenki • Ostatnia aktualizacja: 2018-07-26 21:59
powered by Athenadeign by TreDo
Odsłon od Listopada 2007
78015567

Odwiedzin od Grudnia 2010
59196539
Korzystanie z zamieszczonych na stronie internetowej utworów (w szczególności tekstów piosenek i nut) i ich opracowań, w całości lub jakichkolwiek fragmentach, jest dozwolone wyłącznie w zakresie własnego użytku osobistego w sposób nienaruszający normalnego korzystania z utworu lub słusznych interesów twórcy. Zakazane jest korzystanie lub/i rozporządzanie opracowaniami, przeróbkami i modyfikacjami utworów zamieszczonych na stronie internetowej. W szczególności zakazane jest wykorzystywanie zamieszczonych na stronie internetowej utworów lub/i ich fragmentów, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w celach zarobkowych.

Biblioteka Polskiej Piosenki dąży do popularyzacji i utrwalenia wiedzy o polskiej piosence historycznej i współczesnej. Jako instytucja publiczna stara się utrzymać najwyższe standardy zgodności z obowiązującym w Polsce prawem. Biblioteka nie czerpie żadnych korzyści z podejmowanych przedsięwzięć - kieruje się dobrą wolą. Szacunek do pracy Twórców, Autorów i Artystów jest jedną z fundamentalnych zasad funkcjonowania Instytucji. Jeżeli umieszczenie tekstu utworu jest sprzeczne z czyimiś prawnymi lub osobistymi interesami - uprzejmie prosimy o kontakt przy pomocy znajdującego na górze strony formularza lub przy pomocy poczty elektronicznej. Tekst zostanie bezwzględnie usunięty.

Strona Biblioteki Polskiej Piosenki wykorzystuje tzw. pliki cookie do zliczania unikatowych odwiedzin oraz przechowywania informacji o historii odwiedzonych rekordów Biblioteki Cyfrowej. Pliki cookie nie są przechowywane po zamknięciu sesji przeglądarki. Odwiedzający może zmienić ustawienia plików cookie korzystając z odpowiednich okien ustawień swojej przeglądarki.
To jest archiwalna odsłona strony i bazy CBPP.